Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Trulli podbił Monako!

Jarno Trulli startując swoim Renault z pole position został triumfatorem jednego z najsłynniejszych wyścigów w sportach motorowych – Monaco Grand Prix.

Włoch zdołał uniknąć wszelakich problemów i kolizji, których w tym wyścigu nie brakowało, i wreszcie sięgnął po swoje pierwsze zwycięstwo w Formule 1. Drugie miejsce zajął Jenson Button (BAR-Honda), a trzecie Rubens Barrichello (Ferrari).

Jak zwykle na starcie najlepsze okazały się Renówki – Jarno Trulli prowadził, a startujący z czwartego pola Fernando Alonso wskoczył na drugie miejsce. Za nimi jechały dwa bolidy BAR-Honda prowadzone przez Jensona Buttona i również świetnie ruszającego Takumę Sato. Japończyk na starcie lekko stuknął w prawe przednie koło Michaela Schumachera, który wystartował dość słabo i spadł na szóstą lokatę.

Pierwsza trójka narzuciła szybkie tempo, natomiast Takuma Sato jechał wolniej. Jadący za nim kierowcy byli szybsi, ale nie mogli wyprzedzić Japończyka. Z bolidu BAR-Honda zaczynały jednak wylatywać chmurki dymu, a na trzecim okrążeniu silnik odmówił posłuszeństwa wytwarzając potężne kłęby dymu, które całkowicie przysłoniły część toru. Ograniczona widoczność i zamieszanie doprowadziły do groźnego wypadku – Giancarlo Fisichella najechał swoim Sauberem na tył McLarena Davida Coultharda, wzbił się w górę i wylądował do góry kołami na bandzie. Wszystko to wyglądało bardzo groźnie, ale szczęśliwie nikomu nic się nie stało. Na tor wyjechał Safety Car.

Po restarcie wyścig przebiegał już spokojnie – prowadził Trulli przed Alonso i Buttonem. Po wizytach w boksach na trzecie miejsce wysforował się Michael Schumacher.

Relatywny spokój został brutalnie przerwany na 43. okrążeniu. Fernando Alonso dublując Ralfa Schumachera po zewnętrznej stronie w tunelu nie zmieścił się w zakręcie i mocno uderzył w bandę demolując swoje Renault. Hiszpan był bardzo niezadowolony z jazdy Niemca i wyraził to pokazując mu niekoniecznie serdeczny palec. Zdążył to zrobić zanim jeszcze rozbity bolid się zatrzymał. „Ralf usunął się na prawą stronę, ale gdy byliśmy obok siebie zaczął przyspieszać i wypchnął mnie na bandę,” powiedział kierowca Renault. Alonso stwierdził, że to już nie pierwszy taki przypadek z Ralfem, i że jedynym wyjściem, aby zapobiec takim wypadkom w przyszłości jest wyrzucenie Niemca z Formuły 1. Trzeba jednak powiedzieć, że błędem Alonso było wyprzedzanie Niemca po zewnętrznej stronie, gdzie nawierzchnia była zabrudzona i zdecydowanie mniej przyczepna.

Na torze znowu pojawił się Safety Car i Jarno Trulli wykorzystał ten moment na zjazd do boksu. Nie zrobił tego Michael Schumacher, który znalazł się na czele stawki. Jak się później okazało – nie na długo. Wydarzenia znowu miały miejsce w tunelu. Sześciokrotny mistrz świata jadąc za Safety Carem postanowił rozgrzać sobie opony i hamulce – przyspieszył i po chwili gwałtownie zahamował. Zaskoczyło to jadącego za nim Juana Pablo Montoyę. Kolumbijczyk próbował ominąć Ferrari po wewnętrznej, ale Niemiec, zapewne go nie widząc, docisnął Williamsa do bandy i doszło do kolizji. Schumi stracił panowanie nad autem i uderzył w bandy po obu stronach toru skutecznie uszkadzając samochód. Zdołał jeszcze dojechać do boksu, ale o naprawach nie było mowy. Latające przedmioty w garażu były znakiem, że Michael nie jest szczęśliwy. Jak się później okazało – był wściekły na Montoyę, który według niego zrobił „głupotę” doprowadzając do kolizji. Nie będziemy wnikać kto tak naprawdę zachował się głupio i spowodował wypadek – prawda jest taka, że incydent ten przekreślił szanse Schumachera na ustanowienie rekordu – wygranej w sześciu pierwszych wyścigach sezonu oraz wyrównanie rekordu Ayrtona Senny – sześciu zwycięstw w Monako.

Gdy Safety Car opuścił tor kierowcy znowu mogli przystąpić do walki. Ten najciekawszy wyścig sezonu 2004 trzymał w napięciu do samego końca. Na czele jechał Jarno Trulli, ale jego przewaga nad Jensonem Buttonem systematycznie malała, po części za sprawą maruderów. Brytyjczyk był coraz bliżej Włocha, a napięcie w ekipach Renault i BAR ciągle się podnosiło. Wszyscy jednak wiedzieli, ze dogonić to jedno, a wyprzedzić to całkiem coś innego – szczególnie w Monako. Button zmniejszył stratę do mniej niż sekundy, ale na atak nie było szans. W ten sposób Jarno Trulli odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w Formule 1 wieńcząc tym samym perfekcyjny weekend. Trzeci był Rubens Barrichello.

Metę osiągnęło dziewięciu kierowców, a jedynym teamem, który w komplecie osiągnął finisz była Toyota. Co więcej, zarówno Cristiano da Matta, jak i Olivier Panis zdobyli punkty – pierwsze w tym sezonie dla japońskiego producenta. Należy również dodać, że Panis startował z boksów, po tym jak zgasił samochód i przerwał w ten sposób pierwszy start.

Jarno Trulli: „Ciężko wyrazić co teraz czuję. Wczoraj zdobyłem swoje pierwsze pole position i powiedziałem, że teraz brakuje mi tylko pierwszego zwycięstwa. To cudowne uczucie. Wierzyłem w siebie, w zespół i miałem nadzieję, ze może nam się uda tu wygrać. Szczerze mówiąc sposób w jaki wyścig się rozwijał nie bardzo mi pomagał: jak tylko wyrobiłem sobie przewagę, to na torze pojawiał się Safety Car. Było też ciężko z maruderami. Samochód był jednak doskonały, strategia właściwa, a pit stopy fantastyczne. Chciałbym bardzo podziękować wszystkim w zespole – tym co są teraz ze mną na torze oraz tym w Viryl i Enstone. Bardzo ciężko pracowali w tym roku i to zwycięstwo nie jest tylko moje, ale także ich."

"Miło jest dominować przez cały weekend. Czekałem na to tak długo i wreszcie się udało w Monako. Pojechałem doskonały wyścig, prowadziłem od początku i nawet gdyby Michael jechał, to i tak bym wygrał, bo wykonałem pit stop, gdy Safety Car był na torze. Pod koniec kontrolowałem sytuację, nieco zwolniłem, oszczędzałem opony i nie podejmowałem zbędnego ryzyka, bo w Monako i tak się nie da wyprzedzać.”

Jenson Button: „Gdy byłem za Jarno, zdawałem sobie sprawę, że tu nie można wyprzedzać, ale i tak dawałem z siebie wszystko myśląc, że może zmuszę go do jakiegoś błędu. Wiem, że nie jechał na 100%, ale zawsze trzeba próbować. Istniało niebezpieczeństwo, że zaczepię o bandę, ale tak bardzo chcę wygrać, że nie odpuściłem ani na moment.”

Wyścig w Monako, pomimo niewielu wyprzedzeń, był z pewnością najciekawszym spośród wszystkich tegorocznych eliminacji i miejmy nadzieję, że kolejne będą jeszcze lepsze. Następny już za tydzień na niemieckim torze Nürburgring.

Wyniki Monaco Grand Prix:

1 Jarno Trulli Renault 1:45.46.601

2 Jenson Button BAR-Honda +0.4 s.

3 Rubens Barrichello Ferrari +75.7 s.

4 Juan Pablo Montoya Williams-BMW +1 Okr.

5 Felipe Massa Sauber-Petronas +1 Okr.

6 Cristiano da Matta Toyota +1 Okr.

7 Nick Heidfeld Jordan-Ford +2 Okr.

8 Olivier Panis Toyota +3 Okr.

9 Zsolt Baumgartner Minardi-Cosworth +6 Okr.

10 Ralf Schumacher Williams-BMW +8 Okr.

nk Michael Schumacher Ferrari +32 Okr.

nk Fernando Alonso Renault +36 Okr.

nk Kimi Räikkönen McLaren-Mercedes +50 Okr.

nk Gianmaria Bruni Minardi-Cosworth +62 Okr.

nk Giorgio Pantano Jordan-Ford +65 Okr.

nk Mark Webber Jaguar-Cosworth +66 Okr.

nk Takuma Sato BAR-Honda +75 Okr.

nk David Coulthard McLaren-Mercedes +75 Okr.

nk Giancarlo Fisichella Sauber-Petronas +75 Okr.

nk Christian Klien Jaguar-Cosworth + 77 okr.

(LEH)

Poprzedni artykuł Pierwsze treningi w Monako.
Następny artykuł Nurburgring: Kolejny dublet Ferrari.

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry