Podczas ostatniego wyścigu Ferrari podjęło dość kontrowersyjne decyzje strategiczne, w wyniku których kierowcy zespołu z Maranello dwukrotnie zamieniali się pozycjami, walcząc o miejsca pod koniec pierwszej dziesiątki.
Podczas drugiego stintu Hamilton planował wykorzystać swoje pośrednie opony, ale przez kilka okrążeń utknął za zespołowym kolegą z Ferrari, Charlesem Leclerkiem, który jechał na twardszej mieszance.
Gdy w końcu zespół zdecydował się go przepuścić, nie był już w stanie dogonić Andrei Kimiego Antonelliego. W rezultacie Ferrari ponownie zamieniło pozycje, pozwalając Leclerkowi odzyskać siódme miejsce przed rozdrażnionym Hamiltonem.
Obaj kierowcy Ferrari później przyznali, że byli niezadowoleni z taktyki, a Hamilton uważał, że decyzje były podejmowane zbyt wolno.
Vasseur jednak powiedział, że decyzja została podjęta z uwzględnieniem polityki zespołu.
- Mamy ogólną politykę i postępujemy zgodnie z nią - wyjaśnił Vasseur.
- Problemem na tym etapie wyścigu było zrozumienie, czy samochód z tyłu jest rzeczywiście szybszy od samochodu z przodu.
- Po wyścigu rozmawiałem z Lewisem i doskonale rozumiem jego frustrację. Są mistrzami. Chcą wygrywać wyścigi.
- Nie widziałem, aby inny zespół postąpił tak samo, dlatego wzięliśmy na siebie tę odpowiedzialność, ponieważ taka jest polityka zespołu. Najpierw ścigamy się dla Ferrari.
- Szczerze mówiąc, myślę, że jako zespół wykonaliśmy dobrą robotę. Teraz możemy się jedynie zastanawiać, czy lepiej byłoby zrobić to pół okrążenia przed lub pół okrążenia później.
- Ale kiedy jesteś w pitwallu musisz zrozumieć, czy samochód z tyłu jest rzeczywiście szybszy od samochodu z przodu.
- Poprosiliśmy ich, żeby to zrobili i to zrobili. Doskonale rozumiem ich frustrację, ale jak rozmawialiśmy już po wyścigu, nie było już złości.
Vasseur zaprzeczył, że decyzja o zamianie kierowców miejscami była podjęta zbyt wolno, twierdząc, że Ferrari po prostu próbowało przeanalizować informacje, aby podjąć ostateczną decyzję.
Zasugerował również, że opóźnienia w transmisjach radiowych zespołu wypaczyły trochę rzeczywisty obraz sytuacji.
- To FOM zarządza emisją rozmów, a oznacza to, że czasami emitują coś pół lub jedno okrążenie później. Miałem już taki przypadek w przeszłości - dodał Francuz.
- Potem informacje się nawarstwiają i nie zawsze można ich poprosić, żeby zrobili to przed zakrętem 11 lub 17. Uważam, że zrobiliśmy to, co musieliśmy zrobić.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy