Hamilton przyznał, że był szczęśliwy, kwalifikując się na 8. miejscu do Grand Prix Japonii. Jak się okazuje, nie było to w cale takie łatwe zadanie, biorąc pod uwagę zaciętą walkę o pozycję w pierwszej dziesiątce na starcie.
Jedną z pierwszych trudności z jaką Ferrari musiało się zmierzyć już w sobotę było zwiększenie prześwitu samochodu, po tym jak Brytyjczyk został zdyskwalifikowany w Chinach z powodu zbyt dużego zużycia deski podłogi.
- Mamy bardziej podniesiony samochód niż byśmy chcieli. Jest to efekt uboczny ostatniego weekendu w Chinach – powiedział Hamilton.
To jednak nie był jedyny problem, z jakim siedmiokrotny mistrz świata zmagał się na torze Suzuka. Eksperci Sky F1 zauważyli, że Ferrari Hamiltona miało problem z przyczepnością tylnych kół.
- Patrząc na Ferrari jego tył wydaje się być mocno niestabilny — powiedział David Croft.
- Samochód ma tendencję do ślizgania się i przegrzewania opon. To na dłuższą metę nie wróży nic dobrego.
- Mercedes Geroge’a Russella pokonuje zakręty „ciaśniej”, dzięki czemu kierowca szybciej może się rozpędzać po wyjściu z zakrętu.
Hamilton awansował z ósmego na siódme miejsce w Grand Prix Japonii, wyprzedzając jedynie Isacka Hadjara. Po wyścigu sam potwierdził, że jego SF-25 ma problem.
Nie wdając się w szczegóły powiedział: - Znaleźliśmy w samochodzie coś, co nie działało jak należy przez ostatnie trzy wyścigi, więc naprawdę mam nadzieję, że gdy to zostanie naprawione, zacznę osiągać lepsze wyniki.
- Tracę nieco ponad jedną dziesiątą sekundy na okrążeniu z powodu tego problemu, który mamy. Mam nadzieję, że w następnym wyścigu zostanie to naprawione - dodał.
Hamilton jest obecnie ósmy w klasyfikacji kierowców z zaledwie 15 punktami na koncie, tracąc 47 oczek do lidera klasyfikacji, Lando Norrisa.
Tymczasem szef zespołu Ferrari, Fred Vasseur uważa, że Scuderia poczyniła postępy, ale przyznaje, że zniwelowanie przewagi McLarena zajmie trochę czasu.
- Nie spędziliśmy zimy, mając oczekiwania co do konkretnych miejsc w pierwszym wyścigu. Po prostu jechaliśmy do Australii, żeby się ścigać i spróbować wyciągnąć jak najwięcej z tego, co mamy - powiedział Vasseur.
- Mieliśmy dokładnie takie samo podejście w zeszłym roku. Jesteśmy w stanie wrócić do formy po pierwszych kilku wyścigach.
- Chcemy zachować to samo podejście. Różnica nie ma znaczenia, ani dzisiejsze wyniki. Musimy spróbować wykonać lepszą robotę w przyszłym tygodniu, aby wydobyć potencjał samochodu.
- Musimy poprawić się w każdym obszarze. Zrobiliśmy krok naprzód w porównaniu do ostatniej niedzieli, ale to na pewno nie jest idealny początek sezonu, a droga przed nami wciąż jest długa – dodał.
Oglądaj: Grand Prix Japonii 2025 - Podsumowanie
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy