Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Verstappen niczego nie żałuje

Ojciec Maxa Verstappena, Jos, powiedział, że w pełni podtrzymuje kontrowersyjne uwagi, które wygłosił podczas inaugurującego sezon 2024 Grand Prix Bahrajnu.

Oracle Red Bull Racing Team Principal Christian Horner, Jos Verstappen

Oracle Red Bull Racing Team Principal Christian Horner, Jos Verstappen

Autor zdjęcia: Red Bull Content Pool

Były kierowca Formuły 1, który za niedługo zostanie dziadkiem, utrzymuje, że nie żałuje wywołania zamieszania w Red Bullu z początku tego roku, gdy ostrzegł o ryzyku „rozpadu” zespołu. Ojciec 4-krotnego mistrza świata, był wówczas niezadowolony z kontrowersji wokół szefa ekipy, Christiana Hornera, w związku z dochodzeniem w sprawie zarzutów wysuniętych przez pracownicę zespołu.

- Dopóki on tu pozostaje, panuje napięcie. Zespół jest w niebezpieczeństwie rozdarcia na kawałki. Tak dalej być nie może. To wybuchnie. On gra ofiarę, podczas gdy sam powoduje problemy - mówił w marcu o Hornerze dla The Daily Mail.

Jos Verstappen

Jos Verstappen

Autor zdjęcia: Mark Sutton / Motorsport Images

Chociaż od tego czasu sytuacja całkowicie się uspokoiła, Red Bull nie rozpadł się, szef zespołu został oczyszczony ze wszystkich zarzutów, a Max wywalczył swój kolejny tytuł mistrzowski, Jos podkreślił, że w pełni podtrzymuje swoje słowa.

Zapytany przez De Telegraaf, czy żałuje tego, co powiedział, Jos Verstappena odparł:

- Absolutnie nie. To, co robi szef zespołu albo czego nie robi wpływa na wszystko, co dzieje się wokół ekipy, a tym samym wokół Maxa. Oczywiście angażuję się w to. Widzę, co się dzieje i uważam, że jestem w pozycji, by coś o tym powiedzieć.

- Jeśli zostanę o coś bezpośrednio zapytany, to wyrażę swoją opinię. Nigdy nie wyrządzę krzywdy Maxowi. Patrzę na całokształt sytuacji. Koniec końców podtrzymuję wszystko to, co powiedziałem.

2024 rok przyniósł pewne zmiany w Red Bullu, między innymi odejście dyrektora technicznego, Adriana Neweya oraz dyrektora sportowego, Jonathana Wheatleya. Aktualnie nie pewna jest również pozycja Sergio Pereza, lecz wynika to jedynie z wyników Meksykanina.

Dowiedz się więcej:

- Tak, mam takie wrażenie - powiedział Jos, odnosząc się do uspokojenia sytuacji. - Główny doradca, Helmut Marko zdaje się znowu mieć więcej władzy, co uważam za właściwe. Zespół ponownie zaczyna się jednoczyć.

- W ekipie zaszło wiele zmian. Niektórzy ludzie mają nowe stanowiska. Czuję, że zespół musi się teraz znów wykazać i pokazać, że wciąż jest szybki. To dla nas ważne. Tak też do tego podchodzi Max. Presja istnieje i tak być powinno. Teraz to do zespołu należy pokazanie, że zatrzymał dobrych ludzi i potrafi zbudować kolejny szybki samochód.

Poprzedni artykuł McLaren potwierdza dominację
Następny artykuł F1 na żywo: Kwalifikacje w Abu Zabi

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry