Wielki sukces Williamsa
James Vowles przyznał, że siódme miejsce w klasyfikacji konstruktorów to dla Williamsa coś więcej niż tylko nagroda finansowa.
Aż osiem finiszów w czołowej dziesiątce pozwoliło stajni z Grove na pokonanie AlphaTauri, Alfy Romeo i Haasa. Brytyjski zespół zakończył sezon na najwyższej pozycji od 2017 roku, a na dorobek 28 punktów złożyło się 27 oczek wywalczonych przez Alexa Albona oraz jedno przez Logana Sargeanta.
Przez pięć ostatnich lat Williams tylko raz nie uplasował się na końcu tabeli. Przed przyjściem Jamesa Vowlesa sytuacja ekipy pogarszała się, a infrastruktura i narzędzia stawały się coraz bardziej przestarzałe. Pomimo wczesnego zakończenia ulepszania FW45 na rzecz przyszłorocznego samochodu, forma zespołu nie pogorszyła się, a kierowcy jedynie pięli się w górę tabeli.
Przed Grand Prix Abu Zabi Williamsowi zagrażała AlphaTauri. Włoskiej stajni wspieranej przez Grupę ORLEN zabrakło trzech punktów, aby awansować o pozycję wyżej. Yuki Tsunoda uzyskał najwyższy wynik w tym sezonie, mimo to ekipie nie udało się wywalczyć pozycji.
Za siódme miejsce w klasyfikacji generalnej zespół otrzymuje premię w wysokości około 9 milionów dolarów. Chociaż kwota ta może wydawać się niewielka, patrząc na czekające Williamsa wydatki, ma również symboliczne znaczenie. Szef zespołu podkreślił, że ekipa jest bardziej zadowolona z efektów ciężkiej pracy, niż z przyznanej nagrody finansowej.
- Prawdopodobnie najważniejszym aspektem jest fakt, że tworzy to podstawy pod przyszłość zespołu - mówił Vowles dla Motorsport.com. - Tracisz czas w tunelu aerodynamicznym, ale nie jest to element finansowy, o który się martwimy. Chciałem żeby wstali i poszli, to dopiero początek naszej podróży. Nie zamierzamy się cofać, to będzie dla nas nowy standard i nowa wiosna.
- Zawsze to pomaga, kiedy masz środki na koncie bankowym - kontynuował. - Ale publicznie wiadomo, że tracimy miliony. Teraz jesteśmy tutaj aby inwestować i wrócić na szczyt stawki, niezależnie, ile będzie nas to w najbliższej przyszłości kosztowało.
AlphaTauri odnalazła formę dopiero w drugiej połowie sezonu. Liam Lawson potrzebował zaledwie trzech wyścigów, aby zdobyć swoje pierwsze punkty w Formule 1. Tylko podczas pięciu ostatnich rund Tsunoda i Ricciardo czterokrotnie ukończyli wyścig w top 8, co budziło obawy w zespole Williamsa. Ostatecznie przewaga okazała się bezpieczna, a zespół mógł świętować największy sukces od czasów Felipe Massy.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.