Wyjaśniony wypadek Magnussena
Szef zespołu Haas F1 wyjaśnił, co spowodowało awarię zawieszenia w ich samochodzie, która doprowadziła do poważnego wypadku Kevina Magnussena w Grand Prix Meksyku.
Kevin Magnussen wypadł z toru na 32 okrążeniu wczorajszego wyścigu. Podejrzewano, że przyczyną tego zdarzenia była usterka lewej półosi, gdy VF-23 był poddany dużym obciążeniom w chwili pokonywania ósmego zakrętu na Autodromo Hermanos Rodriguez.
Magnussen samodzielnie wydostał się ze zniszczonego bolidu, ale uszkodzenia barier spowodowały wywieszenie czerwonej flagi. Kierowcę przewieziono do centrum medycznego i po badaniach nie stwierdzono u niego żadnych obrażeń. Duńczyk szybko wrócił na padok.
W Meksyku, ze względu na wysokie temperatury, hamulce w samochodach F1 zawsze pracują na granicy wytrzymałości. W przypadku podzespołów w bolidzie Magnussena doszło do przekroczenia dopuszczalnych wartości, gdy bronił się przed Loganem Sargeantem i zwiększył siłę hamowania na tylnej osi.
Amerykanin wyprzedził go zaledwie kilka zakrętów wcześniej, tuż przed wspomnianym wypadkiem. 31-latek w momencie gdy spadł za reprezentanta Williamsa dostał informację od swojego inżyniera, aby zwrócił większa uwagę na kwestie przegrzewania się hamulców.
Po wypadku było widać pożar lewej tylnej lewej części zniszczonego pojazdu Haasa, co wydaje się potwierdzać powyższe informacje.
W czasie wstrzymania wyścigu zespół sprawdził auto drugiego z kierowców, Nico Hulkenberga, ale w jego maszynie nie znaleziono żadnych problemów i Niemiec był w stanie ukończyć drugą część wyścigu.
Szef Haas F1, Guenther Steiner, wyjaśnił, że awaria zawieszenia spowodowana była przekroczeniem dopuszczalnej temperatury hamulców, podczas defensywnej jazdy Kevina: - Musimy w przyszłości lepiej kontrolować tę kwestię. Natomiast w przypadku auta Nico nie wykryliśmy żadnych problemów.
Mimo znacznych uszkodzeń i utraty całego pakietu ostatniej modernizacji, Steiner twierdzi, że zespół ma wystarczającą ilość części na pozostałą część sezonu.
- Generalnie nie ma problemu, chociaż sytuacja nie jest idealna. Zawsze lepiej, gdy takie rzeczy zdarzają się pod koniec sezonu. Teraz i tak nie byłoby możliwości wyprodukowania nowych części - podkreślił.
Kilka sekund przed wypadkiem Magnussen przekazał ekipie za pośrednictwem radia: „straciłem lewy tył”.
- Zawieszenie odmówiło posłuszeństwa - powiedział później. - Kilka okrążeń wcześniej lewy tył samochodu stracił przyczepność. Początkowo wyścig układał się w porządku. W pierwszej fazie szło mi nieźle, ale później zacząłem nagle odstawać od innych. Następnie zawieszenie odmówiło posłuszeństwa. Nie wiem, czy to było powiązane ze sobą. Omówię to z zespołem - dodał.
Tuż po wypadku Magnussen nerwowo potrząsał rękami, co sugerowało, że mógł odnieść jakieś obrażenia. - Dłonie przyjęły mocne uderzenie i trochę mnie bolały, ale okazało się, że wszystko jest w porządku.
Video: Podsumowanie Grand Prix Meksyku 2023
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.