Po starcie z czwartego pola kierowca Mercedesa przekroczył linię mety na trzecim miejscu, ale dyskwalifikacja będącego bezpośrednio przed nim Lando Norrisa oznaczała, że został on sklasyfikowany na drugim miejscu.
Chociaż rywalizacja na ulicznym torze zakończyła się pozytywnie dla Russella, powiedział on mediom po wyścigu, że od piątego okrążenia zmagał się ze źle działającym układem kierowniczym. Problem dał o sobie znać również w kwalifikacjach.
- Problem z układem kierowniczym pojawił się najpierw w kwalifikacjach, a potem ponownie mniej więcej od piątego okrążenia głównego wyścigu – wyjaśnił brytyjski kierowca. W końcu udało mi się jednak przyzwyczaić do wyzwań związanych z tym problemem.
- Na początku drugiego okrążenia, kiedy Max wyjechał z pit-stopu, pomyślałem, że teraz go zaatakuję, żeby sprawdzić, czy uda mi się objąć prowadzenie. Niestety zniszczyłem prawą przednią oponę i przekazałem zespołowi, że nie sądzę, abym dojechał do mety na tych oponach.
- Każde kolejne okrążenie było coraz trudniejsze. Jechałem coraz wolniej i wolniej, myśląc sobie: „to nie jest fajne”. Trzecie miejsce było dziś maksimum, ale poza pierwszym okrążeniem, to po prostu nie był przyjemny wyścig.
Po zwycięstwie w 2024 roku Russell był jednym z faworytów do wygrania wyścigu w Las Vegas i choć w tym roku nie mógł stanąć na najwyższym stopniu podium, dostrzegł pozytywną stronę posiadania bardziej wszechstronnego samochodu.
- Średnia wyników z tego sezonu wygląda imponująco. Jeśli spojrzymy na zeszłoroczny Singapur, to byliśmy fatalni, ale wygraliśmy w tym roku. W zeszłym roku dominowaliśmy w Vegas i w tym roku też stanęliśmy na podium – dodał.
- Mamy obecnie bardziej uniwersalny samochód, podczas gdy zeszłoroczna wersja była albo wyjątkowo dominująca, albo fatalna. Finalnie mamy więc lepszy samochód, ale w kilku rundach zabrakło po prostu szczęścia – dodał.
Na trzy rundy przed końcem sezonu Mercedes zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji konstruktorów i wyprzedza o 40 punktów Red Bulla.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy