Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Nyck de Vries of the NetherlandsMahindra Racing Mahindra M11Electro

Bird wini de Vriesa

Sam Bird uważa, że Nyck de Vries „zrujnował” jego weekend Formuły E w Meksyku.

Kierowca McLarena nie tylko skrytykował zachowanie swojego rywala, ale także wezwał FIA do podjęcia działań w tej sprawie. Do pierwszego starcia między nimi doszło w kwalifikacjach, kiery de Vries zablokował Birda na okrążeniu pomiarowym, a następnie podczas wyścigu.

Sędziowie ukarali Holendra cofnięciem o trzy pozycje do E-Prix Meksyku, w wyniku czego na starcie znalazł się dokładnie za plecami Birda. Nie minęło dużo czasu, nim de Vries zaatakował go po wewnętrznej. Wypchnięty Bird uderzył w Mortarę, przebijając jego oponę, za co otrzymał 5 sekund kary.

W wywiadzie z Motorsport.com Brytyjczyk zakwestionował decyzję sędziów oraz skrytykował styl jazdy de Vriesa.

- Bez urazy, ale mam przekonanie, że Nyck zrujnował ten weekend, niezależnie od tego, czy zrobił to celowo, czy nie - powiedział. - Nasz weekend został bardzo utrudniony przez jego sposób jazdy w wyścigu – przesadną obronę, o wiele.

- Wezwałbym FIA do zajęcia się tym, ponieważ dla niego to sytuacja win-win [pod każdym względem korzystna]. Nic z tym nie robią, a on po prostu zostaje przed wszystkimi i dlatego może tak dalej postępować.

McLaren przybył do Meksyku jako lider klasyfikacji zespołów. Do Arabii Saudyjskiej uda się jednak z takim samym dorobkiem punktowym, ponieważ Bird zajął dopiero 18. miejsce, a Taylor Barnard stracił 10. pozycję po doliczeniu kary za opuszczenie toru i zyskanie przewagi.

De Vries wrócił aktualnie do najlepszej formy od sezonu 2021-22. W minionym sezonie tylko dwukrotnie ukończył wyścig w pierwszej dziesiątce. Aktualnie po dwóch rundach ma na swoim koncie 12 oczek. Poproszony o komentarz do słów Birda odpowiedział:

- To Formuła E, po wyścigach zawsze jest dużo emocji, ale my bierzemy swoje punkty.

Mistrz świata zaprzeczył także, aby incydent z kwalifikacji był zamierzony.

- Możecie posłuchać komunikacji radiowej - tłumaczył. - Zapytałem zespół, w jakiej sekcji jest Sam, a oni byli przekonani, że jest w tej samej co ja, więc nie wiedziałem, że mu przeszkadzam. To po prostu niefortunne.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł Rowland odwraca wynik w samej końcówce
Następny artykuł Mahindra jeszcze nie zdecydowała

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry