Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Mieliśmy wspaniałe wspólne plany, których już nie uda nam się zrealizować. Odszedł wielki Kierowca i Wspaniały Człowiek. W głębokim żalu łączymy się z Jego Rodziną i Przyjaciółmi.

Zespół Rajdowy Fiat Auto Poland

Jestem w szoku. Trudno mi zebrać myśli, trudno uwierzyć w to, co się stało. To czarny dzień dla polskich rajdów, dla całego sportu. Janusz był wzorem sportowca. Był wzorem człowieka. Zawsze uśmiechnięty, radosny i szczery. Życzliwy i przyjacielski. To niesprawiedliwe, że okrutny los wybiera tych najlepszych. Janusz był u szczytu swoich możliwości, był największym rajdowym talentem ostatnich lat. Z roku na rok jeździł coraz lepiej, zaczął sięgać po międzynarodowe sukcesy. Precyzyjnie realizował kolejne sportowe wyzwania. Dla wielu młodych kierowców był i pozostanie niedoścignionym wzorem. Od dziecka kochał rajdy, kochał prawdziwą sportową rywalizację. Walkę do końca, do ostatniego oesu. Miałem to szczęście, że spotkałem go na swojej sportowej drodze. Nasze pojedynki na wielu rajdach będę pamiętał do końca życia. Od dzisiaj Janusz będzie się ścigał już tylko po podniebnych trasach…

Krzysztof Hołowczyc

W obliczu śmierci człowiek jest bezradny. To banał! Każda śmierć jest nie w porę, zawsze przychodzi za wcześnie, w niewłaściwym terminie. To także banał. Śmierć Janusza Kuliga wspaniałego sportowca, doskonałego zawodnika, utalentowanego kierowcy to dla wszystkich, którzy go znali potworny cios. Bardzo bolesny!!! Śmierć Janusza w samochodzie, na nie zamkniętym przejeździe kolejowym to... jakaś okrutna drwina losu, bzdura, idiotyzm, koszmar. Ta śmierć boli, bardzo boli!!! Ten facet przeżył wypadki samochodowe, od których włos się jeży... zginął bo szlaban był w górze !!! Nie ważne czy coś się zepsuło, czy ktoś czegoś zaniedbał albo zapomniał... Tego co się stało cofnąć się nie da. Nic nie można już zmienić. Można jedynie...pamiętać. Pamięć to nie jest banał. Pamiętać fantastycznego kierowcę, sympatycznego, wesołego, uśmiechniętego kolegę... Po prostu pamiętać...

I to Ci Janusz obiecuję !!!

Henryk Gawuć

Janusz Kulig nie żyje. Tragiczny wypadek drogowy, który wydarzył się 13 lutego, sprawił, że zginął jeden z najwybitniejszych polskich sportowców ostatnich lat. Ta śmierć wstrząsneła całym sportowym i motoryzacyjnym światem. Wybitny zawodnik, przed którym wielki świat stał otworem - Janusz Kulig, zginał w wypadku na przejeździe kolejowym nieopodal Bochni.

Rodzinie Janusza Kuliga składamy najserdeczniejsze kondolencje.

Janusz - na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci jako wspaniały człowiek i wielki kierowca. Rajdy już nigdy nie będą takie

same...

Adam Kornacki w imieniu Polskiego Związku Motorowego

Janusza Kuliga pożegnamy w najbliższą środę w Łapanowe. O 12:00 w tamtejszym kościcele odbędzie msza święta, a potem wspólnie udamy się na cmentarz.

Poprzedni artykuł Konfliktowe cięcie kosztów.
Następny artykuł 11 lat bez Bubla.

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry