Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Kłopoty z turbo!

Załoga Leszek Kuzaj i Erwin Mombaerts zajmuje trzecie miejsce po pierwszym etapie Rajdu Elpa w Grecji, ósmej eliminacji Mistrzostw Europy o najwyższym współczynniku trudności 20.

Polsko-belgijski duet prawie przez cały dzień zajmował drugie miejsce, po drodze wygrywając dwie próby. Jednak na dziewiątym odcinku specjalnym w ich Peugeocie 206 WRC pojawiły się kłopoty z turbiną. W efekcie Leszek i Erwin spadli na trzecie miejsce, ale do poprzedzającego ich Greka Leonidasa Kyrkosa (Ford Escort WRC) tracą tylko 6,2 sekundy. Liderem jest Włoch Renato Travaglia (Peugeot 206 WRC).

Leszek Kuzaj: „Zaczęliśmy rajd dość dobrze. Co prawda na pierwszym odcinku złapaliśmy kapcia, ale szczęśliwie zdarzenie to miało miejsce pod koniec próby i sytuacja ta w efekcie nie kosztowała nas zbyt wiele czasu. Później staraliśmy się nawiązać rywalizację z Renato Travaglią i do pewnego momentu to się udawało. Wygraliśmy dziś z Włochem dwa odcinki specjalne, co bardzo mnie cieszy. To jest jeden z najlepszych kierowców asfaltowych na świecie, jadący bardzo dobrze przygotowanym Peugeotem 206 WRC, poprzeczka wisi więc wysoko. Niestety, na szóstym oesie zaczęliśmy borykać się z problemami technicznymi. Zdefektował sensor sterowania skrzyni biegów, co kosztowało nas kilkanaście cennych sekund. Serwis uporał się z tą awarią i przez pewien czas wszystko było w porządku. Na ostatnią pętlę wyruszaliśmy bojowo nastawieni, ale już na starcie do dziewiątego odcinka specjalnego nasze nastroje uległy krańcowej odmianie. Tym razem awaria okazała się jeszcze poważniejsza – zepsuła się turbosprężarka. Tym samym zmuszeni byliśmy przejechać trzy próby samochodem, w którym bardzo brakowało mocy. Nie było oczywiście mowy o równorzędnej walce z rywalami. Ten defekt kosztował nas ponad dwie minuty straty i spadek z drugiej na trzecią pozycję. Na tym jednak nie skończyły się stresy. Już na drodze dojazdowej, jakieś trzy kilometry od strefy serwisowej, auto nagle zgasło. Mimo wielu kombinacji nie mogliśmy go z Erwinem ponownie odpalić. Próbowaliśmy przeróżnych sztuczek, a wszystko to trwało wiele długich minut. Byłem przekonany, że to już koniec, że dalej nie pojedziemy. Zrezygnowany, z wściekłości kopnąłem samochód... co o dziwo zadziałało! Dotarliśmy więc szczęśliwie do serwisu, który ma teraz za zadanie wyeliminować wszelkie usterki.(...)

Jutro postaramy się pojechać trochę szybciej niż dziś. Nasz samochód jest bowiem ustawiony w sposób zdecydowanie inny od tego, który dotychczas stosowałem. Zawieszenie przypomina charakterystyką wyścigowe, co wymusza na kierowcy inny styl jazdy. Przyzwyczajenie do tego zajęło mi chwilę. Teraz jednak czuję już auto na tyle, żeby pojechać naprawdę szybko. Oczywiście o odrobieniu straty do Travaglii nie ma już raczej mowy. Naszym celem będzie więc odzyskanie i utrzymanie drugiej pozycji.”

Jutro przed załogami jeszcze osiem odcinków specjalnych o długości 127 kilometrów. Start do pierwszego z nich o godzinie 7.13 czasu polskiego. Pierwsza załoga wjedzie na metę o godzinie 18.18.

(informacja prasowa)

Poprzedni artykuł Dytko przed Gabrysiem w Rajdzie Śnieżki.
Następny artykuł Kulig: Bardzo szybki rajd.

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry