Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Nie było czasu na rozgrzewkę

Paweł Molgo i Maciej Marton (Porsche 911 SC Proto) mają za sobą trzy pierwsze oesy East African Safari Classic Rally 2023.

dużych trudności na trasie i kłopotów ze wspomaganiem kierownicy załoga NAC Rally Team ma powody do radości, bowiem w klasyfikacji generalnej rajdu awansowała na 14. miejsce.

Po krótkim sobotnim prologu w niedzielę organizatorzy rajdu bezceremonialnie wrzucili zawodników na głęboką wodę, fundując im trzy odcinki specjalne o długościach: 120,87 km, 88,94 km i 32,03 km. O rozgrzewce czy „nabieraniu tempa” nie było już mowy, od linii startu pierwszego odcinka zawodnicy rzucili się od razu w wir walki.

Najdłuższy, ponad 120-kilometrowy SS01 Sokoke padł łupem Eugenio Amosa jadącego Porsche 911 przygotowanym przez stajnię Tuthill Porsche. Doświadczony Włoch, który już za kilka tygodni wystartuje w Dakarze 2024 za kierownicą Toyoty Hilux T1, pokonał oes ze średnią prędkością ponad 98 km/h. Paweł Molgo i Maciej Marton zmagania rozpoczęli nieco spokojniejszym tempem, które zostało również wymuszone przez awarię wspomagania kierownicy w ich aucie.

- Na krętej, nieomal terenowej trasie prowadzenie auta bez wspomagania to prawdziwy koszmar - opowiada kierowca. - Pod koniec dnia nie czułem już rąk. Cieszę się, że daliśmy jednak radę.

Drugi z niedzielnych odcinków, blisko 89-kilometrowy SS02 Mackinnon padł łupem zwycięzcy ubiegłorocznej edycji East African Safari Classic Rally, Kenijczyka Baldev Chagera, którego średnia na trasie wyniosła zawrotne 127,7 km/h. Polskie Porsche również pokonało trasę, mając przez cały czas ponad „setkę” na liczniku, co dało mu 16. czas na oesie i awans na 15. miejsce w „generalce”.

Finałowy, 32-kilometrowy oes Mariwenyi był bardziej kręty, wymagał dobrej techniki i uważnej nawigacji. Kolejny raz najszybszym kierowcą na trasie był Eugenio Amos, natomiast Paweł Molgo znów zameldował się w czołówce, osiągając 13. rezultat, co załodze NAC Rally Team pozwoliło awansować w klasyfikacji rajdu na 14. lokatę. Liderem został natomiast Kenijczyk Geoff Bell jadący Datsunem 240Z (triumfator m.in. Maroc Historic Rally 2022), który choć nie wygrał żadnego z oesów, prezentował przez cały dzień najstabilniejszą formę.

- Cieszymy się z osiągnięcia mety, bo trasa była piekielnie trudna, wyniszczająca dla ludzi i sprzętu - podsumowuje zmęczony, ale szczęśliwy Paweł Molgo. - Po drodze byliśmy świadkami kilku kraks, nie wspominając już o częstym widoku popsutych aut naprawianych w polowych warunkach. Tegoroczna edycja rajdu zapowiada się jako nieprawdopodobnie trudna – samo osiągnięcie mety będzie nie lada wyzwaniem, nie wspominając o rywalizacji z bardzo mocnymi zawodnikami.

Jakub Grochola i Michał Jucewicz (Opel Manta 400) po niedzielnej części zawodów zajmowali 31 miejsce.

Poprzedni artykuł Prolog dał się mocno we znaki
Następny artykuł Griazin od razu był szybki

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry