Nie ma mocnych na Króla Karowej
Tym razem w załodze z Maćkiem Szczepaniakiem, Kajetan Kajetanowicz po raz siódmy w ostatnich ośmiu latach wygrał Kryterium Karową.
Fiesta WRC okazała się szybsza o 0,97 sekundy od Fabii R5 Miko Marczyka i Szymona Gospodarczyka. Czołową trójkę skompletowali Łukasz Byśkiniewicz i Adam Jędraszek w Hyundaiu i20 R5 (+3,69).
- Super! Fantastyczna sprawa! - mówił na mecie Kajetan Kajetanowicz, przepytywany przez Patryka Mikiciuka z TVN Turbo. - Karowa to dla nas naprawdę wielkie wyzwanie. Dopóki będę mógł, zamierzam tu walczyć o obronę tytułu. Bardzo dziękuję kibicom, całemu zespołowi. Naprawdę kochamy ten rajd i tę atmosferę. Dzisiaj nie zawsze sobie radziłem z tym autem. Nie pamiętam tak przyczepnej Karowej. Jechałem ostrożnie - w niektórych miejscach za ostrożnie.
- Chciałem dać z siebie wszystko - powiedział Miko Marczyk. - Mamy szybki samochód, wspaniały zespół. Karowa śniła mi się po nocach. Przygotowywałem się od dwóch miesięcy. Dużo jeździłem w grach.
- No po prostu szok! - stwierdził Łukasz Byśkiniewicz, który liderował po 1.58,10. - Dwa miesiące temu lekarz w Giżycku powiedział: Pan to już nie będzie rajdował. Jechało mi się fantastycznie, jak z nut. Cały czas darłem, darłem każdą kostkę, żeby dobrze poszło.
Maciej Oleksowicz wprowadził do czwórki Subaru Imprezę S5 Proto. - Samochód spisywał się naprawdę doskonale. Nam też się podobało. Karowa to jest to! Trochę nas poniosło na pierwszej beczce, ale reszta poszła naprawdę super.
Tomasz Kuchar uzyskał piąty czas, jadąc Peugeotem 208 RX. - Wierzcie mi, rallycrossowy potwór z taką mocą, takim momentem na tym odcinku nie jest łatwy w prowadzeniu. Przy tak potężnej mocy, potężnym momencie trzeba dużo energii, żeby trafić w drogę.
Rafał Grzesiński w Fieście Proto ustąpił Kucharowi o 18 setnych. - Na pocieszenie mogliśmy powalczyć na Karowej. Drobna awaria pozbawiła nas szans w rajdzie. Na Karowej mamy dzisiaj bardzo dużą przyczepność. Frajda z jazdy, te przeciążenia - rewelacja!
Subaru Wojciecha Chuchały znalazło się na P7. - Myślę, że pojechałem trochę za agresywnie, ale Karowa daje takie emocje, że trudno to opanować - przyznał "Siemanko" - Trochę za bardzo chcieliśmy, ale ja zawsze wszystko robię z pozycji serca.
Michał Ratajczyk korzystający z Lancera z GSMP, zajął ósme miejsce. - Niestety, straciliśmy tylny dyfer i od połowy trasy jedziemy na przednim napędzie, więc jestem w szoku widząc taki czas. Mamy 570 koni - to najmniejsza moc, jaką można mieć w tym samochodzie.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.