Rajd Warszawski ? zdobyte cenne doświadczenia.
W ostatni weekend załoga Inter Parts – Zbigniew Staniszewski/Łukasz Włoch wystartowała w Rajdzie Warszawskim.
Dla jadącego Mitsubishi Lancerem Evo VI duetu był to pierwszy start w tegorocznych Mistrzostwach Polski. Po pierwszych odcinkach zauważyliśmy, że w naszym aucie brakuje mocy, nie jechało ono tak jak zwykle, było wolniejsze niż zawsze, nawet wtedy, gdy tankujemy zwykłe paliwo. Mieliśmy też wyciek oleju z reduktora, który paląc się, w postaci dymu dostawał się do wnętrza kabiny. Tak jak już wcześniej podejrzewaliśmy dużym utrudnieniem było to, że jechaliśmy z 18 nr startowym. Nie przeszkodziło to jednak, aby porównać się do konkurencji. Na 2 ostatnich odcinkach pierwszego dnia lekko popadało, zrobiło się ślisko i wtedy jechało nam się dużo lepiej. Z załogami, z którymi bezpośrednio rywalizowaliśmy udało nam się sporo wygrywać. Nie ustrzegliśmy się tez kilku dosyć nieprzyjemnych przygód. Między innymi na jednym z odcinków przy dużej prędkości potrąciliśmy psa. Jest nam przykro z tego powodu. Incydent ten miał wpływ na naszą koncentrację, w dalszej części odcinka nie wyhamowaliśmy do ciasnego zakrętu i musieliśmy cofać.
Zbigniew Staniszewski: "Cały czas borykaliśmy się z problemami natury technicznej. Gdy udało nam się je zniwelować jechaliśmy dużo szybciej. W dalszym ciągu poznaję ten samochód. Mam duże problemy, aby trafić w odpowiedni punkt hamowania. Mało jeździłem tak ciężkim autem. Generalnie cieszę się, że mogłem pokonywać kolejne kilometry oesowe. Patrząc na rezultaty, które osiągała konkurencja, wiem, że nie będzie łatwo, ale będziemy walczyć i starać się osiągać coraz lepsze pozycje w kolejnych startach.”
Łukasz Włoch: „Po pierwszym dniu osiągnęliśmy szóste miejsce w klasyfikacji generalnej. Przed nami były same bardzo znane nazwiska jak Kuzaj, Czopik, Sołowow, Kuchar. My jednak skoncentrowaliśmy się na obronie tego miejsca przed mocno naciskającym nas Stefanem Karnabalem. Podczas pokonywania odcinka dziesiątego na delikatnym wybiciu ścięło śrubę mocującą zawieszenie i prawe przednie koło stanęło w poprzek. Mieliśmy w tym miejscu dużo szczęścia, że nie rozbiliśmy samochodu. Próbowaliśmy usunąć usterkę, lecz nie było to możliwe. Mieliśmy plan, aby jechać na trzech kołach, jednak wiedzieliśmy, że straty czasowe będą i tak zbyt duże. Wola walki została pokonana przez rozsądek. Mając na uwadze to, że był to nasz pierwszy start w tym sezonie i nie walczyliśmy o lokatę na koniec sezonu, myślę, że podjęliśmy słuszną decyzję wycofują się z zawodów.”
Napewno nasza załoga pokazała się z dobrej strony. Wniosek po Rajdzie Warszawskim jest jeden: jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć, po to, aby oswajać się z samochodem. Dlatego też planujemy start w rundzie Niemiec, Rajdzie Lausitz.
(inf. pras.)
fot. Łukasz Siwiński
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.