Ruszyli na kolcach
Poza Henningiem Solbergiem, który ponownie się wychylił, cała czołówka Rajdu Monte Carlo wyruszyła na pierwszą pętlę końcowego etapu na okolcowanych oponach.
BF Goodrich wyposażył większość swoich załóg w zimówki z połową kolców, Loeb jedzie na w pełni okolcowanych gumach. Dwójka Subaru otrzymała miękkie, cięte slicki Pirelli, także uzbrojone w kolce.
Trzynasty oes, zjazd z Col de Braus do La Cabanette, był najbardziej zaśnieżony na całej trasie. Po białych siedmiu kilometrach następowała mieszana nawierzchnia, od błota i kałuż wody do suchego asfaltu. - Było dużo lodu i jechałem bezpiecznie, cisnąłem dopiero pod koniec - tłumaczył Sebastien Loeb, szybszy od Marcusa Grönholma o 3,5 sekundy. - Nie podejmowałem żadnego ryzyka. Warunki były bardzo trudne - powiedział Marcus.
Trzecią lokatę uzyskał Toni Gardemeister (- Bardziej ślisko niż myślałem. Nie było przyczepności przy tych oponach), lepszy o 0,1 sekundy od Manfreda Stohla. - Sebastien jest szybszy, ale mam nadzieję, że jadąc tak szybko popełni jakiś błąd - szczerze wyznał wiedeńczyk.
Gilles Panizzi uderzył w skałę na pierwszym zakręcie, zgasił silnik i uszkodził lewe przednie koło. Andreas Aigner wykonał dwa piruety, Olivier Burri - jeden. Henning Solberg używający zimówek bez kolców, przegrał z Loebem o 64 sekundy. - Te opony będą lepsze na następne dwa odcinki - wytłumaczył oryginalny wybór.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.