Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Wypowiedzi przed Barbórką

SEBASTIAN FRYCZ: - Startujemy przede wszystkim, żeby podziękować sponsorom i naszym kibicom.

Tegoroczna Barbórka jest nieco dłuższa niż poprzednie edycje - tym razem dwukrotnie będziemy przejeżdżać OS Żerań. Poza tym tradycyjnie pozostało Bemowo i Cytadela. Obsada rajdu jest bardzo silna - w samej klasie 4 zgłosiły się czterdzieści cztery załogi, przez co zakwalifikowanie się do kryterium na ulicy Karowej będzie niezwykle trudne. Z naszej strony obiecujemy, że zrobimy co w naszej mocy, żeby wystartować na tym kultowym odcinku specjalnym i zająć w klasyfikacji końcowej jak najwyższą pozycję. Barbórka Warszawska jest znakomitą okazją do tego, aby oprócz ścigania doskonale bawić się jazdą za kierownicą rajdówki i sprawić, żeby kibice, którzy zawitają na te zawody, mogli podziwiać widowiskową jazdę zawodników, sympatycznie spędzić sobotę i zakończyć razem z wszystkimi sezon rajdowy 2007 - sezon pełen emocji i zaciętej rywalizacji do ostatniego oesu. Do zobaczenia w Warszawie.

MICHAŁ SOŁOWOW: - Patrząc na listę zgłoszeń wydaje mi się, że trudno będzie zakwalifikować się do odcinka na ulicy Karowej. Choć to impreza towarzyska, nikt nie zamierza odpuszczać, dlatego spodziewać się można zaciętej rywalizacji na wszystkich odcinkach. Dość ciekawie w tym roku skonfigurowano próbę na ulicy Karowej. Ten odcinek wymaga i precyzji, i szybkości, a także dużej dawki szczęścia.

MARIUSZ MAŁYSZCZYCKI: - Właśnie zakończyliśmy testy Fabii WRC, którą jeździłem cały sezon w Górskich Samochodowych Mistrzostwach Polski. To właśnie ten samochód zapewnił mi zwycięstwo w tym roku i tytuł najlepszego górala wśród naprawdę mocnej konkurencji, która deptała mi mocno po piętach. Dlatego też w Warszawie chciałem pojawić się właśnie tym samochodem aby powalczyć z najlepszymi kierowcami z Polski i nie tylko. Barbórka to wielkie wydarzenie zarówno dla mnie, jak i dla mojego pilota Pawła Raczaka, z którym przejeździłem cały sezon w RSP PZM. To wielkie święto sportu samochodowego jest bardzo ciężkim rajdem mimo tego, że trasa jest bardzo krótka. Barbórka to świetna zabawa i nie chciałbym, żeby stała się polem bezwzględnej rywalizacji co mogłoby doprowadzić do nieszczęścia. Nietrudno na krótkich, szybkich oesach wydzwonić w krawężnik, zniszczyć samochód i nie ukończyć tego rajdu. Tym bardziej nie mogę się doczekać beczki na Karowej, którą mocno trenowałem. Na pewno nie zawiodę kibiców i Karowa w moim wykonaniu będzie popisowym występem, którym podziękuję wszystkim, którzy wspierali mnie w 2007 roku.

ZBIGNIEW STANISZEWSKI: - Dwa razy jechaliśmy pod koniec rajdu na 3 miejscu, ale w żadnym z dwóch przypadków nie ukończyliśmy imprezy. Mam nadzieję że teraz będziemy mieli do czynienia z dwoma powiedzeniami. Pierwsze - do trzech razy sztuka, drugie - frycowe już jest zapłacone, więc teraz trzeba sięgnąć po wynik. Nie ukrywam, że chciałbym dojechać w pierwszej trójce. Oczywiście najtrudniej będzie walczyć z kierowcami, którzy pościągali samochody klasy WRC z mistrzostw świata. Na szczęście będą się musieli tych samochodów chwile pouczyć i dopiero pod koniec będą robić dobre wyniki. Moją szansą jest to, że rajd jest krótki i od pierwszych metrów należy pojechać bardzo szybko. Nie ma czasu na szukanie rytmu podczas drugiego czy trzeciego kilometra odcinka. W tym momencie rajd może być już przegrany.

TOMASZ CZOPIK: - Bardzo nam miło, że to my zostaliśmy zaproszeni do teamu Tomka - doceniamy to. Od dawna przyjaźnimy się, w roku 2005 korzystaliśmy z usług serwisu i samochodu Tomka Kuchara. Ściganie się w jednym teamie będzie bardzo emocjonujące. Jak wspomniał Tomek, zwykle zajmujemy wysokie lokaty podczas Barbórki. To samo mogę powiedzieć o nim.
Nie będzie to nasz pierwszy kontakt z N-grupowym Subaru. W 2005 roku, w Rajdzie Warszawskim wystartowaliśmy takim samochodem korzystając z zaproszenia Subaru Poland Rally Team. Z przyjemnością wsiądziemy do Imprezy powtórnie. Zrobimy wszystko, żeby nie zawieść pokładanych w nas nadziei.

KAJETAN KAJETANOWICZ: - Ogromnie się cieszę, że po krótkiej przerwie znów startujemy - tym bardziej, że na warszawskiej Barbórce nigdy jeszcze nie jechałem, a zawsze o tym marzyłem. Nie nastawiam się jednak na zaciętą rywalizację. Część zawodników walczyć będzie na pewno o ułamki sekund w podrasowanych samochodach, bo przepisy na Barbórce nie są takie sztywne, jak na rajdach RSMP. A my pojedziemy seryjnym Miśkiem, jak w całym minionym sezonie. Nic w nim nie grzebaliśmy. Wszystkie elementy, jak chociażby zwężka, pozostały bez zmian. Chcemy po prostu pojechać i pobawić trochę samych siebie, sponsorów, ale przede wszystkim kibiców, bo dla nich głównie jest ten rajd. W związku z tym mam nadzieję, że będzie bardzo ślisko.

MARIUSZ MIĘKOŚ: - Z pewnością marzeniem większości kierowców jest start na rajdowym oesie w legendarnym samochodzie, a do takich bez wątpienia zalicza się Lancia Delta. Historia włoskich aut jest mi bardzo bliska i start w Barbórce jest takim moim hołdem, który składam Lancii. Osobiście uważam, że jest to fajne przedsięwzięcie aby w takich imprezach jak Barbórka, wskrzeszać samochody kultowe. Wiadomo, że w sobotę nie dam rady najnowszym konstrukcjom, ale postaram się powalczyć, a kibice jeszcze raz będą mogli zobaczyć przejazd Delty i usłyszeć strzelające turbo. Już jutro rozpoczniemy z Jarkiem Gawrońskim wspólne treningi, tak aby dotrzeć się przed sobotnim startem. Nie zabraknie także w tym tygodniu kilkukilometrowych testów w Lancii, co powoduje, że jestem dobrej myśli przed zbliżającym się występem. Barbórka jest rajdem, który poprzez swoją medialność ściąga bardzo dużą liczbę zawodników z różnych dyscyplin motorsportu. Poza tym kierowcy są głodni jazdy w trakcie przerwy zimowej. Dla mnie motywacją do startu jest miłość do samochodu, którym wystartuję w sobotę. Cieszę się, że po raz pierwszy w życiu będę mógł zasiąść za jego kierownicą. Co do planów, zdecydowanie nastawiłem się już na wyścigi. Zobaczymy, co przyniesie przyszły sezon, ponieważ szykuję dosyć napięty kalendarz startów. Moje plany dotyczą startów w sprintach i Długodystansowych Samochodowych Mistrzostwach Polski, rok jednak zacznę do 24-godzinnego wyścigu w Dubaju. Mam taki plan aby zdobyć koronę całodobowych biegów, zaliczając wszystkie ważniejsze klasyki, takie jak Spa-Francorchamps, Nürburgring, Barcelona czy najbardziej legendarny wyścig w Le Mans.

MARCIN BEŁTOWSKI: - Rajd Barbórki to jak co roku, prawdziwy wyścig zbrojeń. Nasz zespół również pozwala sobie na zgodne z regulaminem tych zawodów, modyfikacje w Subaru Imprezie N12, którą ścigaliśmy się w tym sezonie. Przed słynnym kryterium asów pracy mamy dość sporo, ponieważ na ten rajd przygotowujemy dwa auta - jednym pojadę ja z Pawłem Drahanem, a drugie zostanie wynajęte. Muszę przyznać, że choć zawody te nie są liczone do żadnej klasyfikacji, to prestiż dostania się na Karową bardzo mobilizuje do osiągnięcia jak najlepszego wyniku. Rajd jest bardzo krótki, bo odcinki liczą niespełna 17 kilometrów, ale trzeba przyznać, że dość trudny. Na tak krótkiej trasie nie wolno popełnić żadnego błędu i trzeba spinać się na każdej próbie. Poza tym konkurencja w klasie 4, w której jedziemy, jest ogromna – zarówno jeśli chodzi o poziom zawodników, jak i o przygotowanie samochodów. Dlatego podczas tych zawodów tym bardziej liczymy na doping kibiców.

TOMASZ MIKOŁAJCZYK: - Barbórka to kultowy dla mnie rajd - chyba każdy zawodnik czeka na niego cały sezon a gdy się już zbliża to emocje sięgają zenitu. Chciałbym się pokazać z jak najlepszej strony i zaprezentować nowo powstałą stajnię wyścigowo-rajdową Lancerów, Race Rent, jako profesjonalną firmę, której samochody kończą zmagania na czołowych miejscach. Konkurencja jest naprawdę znakomita. Samochody WRC zrobią wielki show ale i mój Misiek jest niczego sobie. Lista zgłoszeń daje pewność, że zmagania będą toczyły się na tysięczne sekund a biorąc pod uwagę długość rajdu wygrają ci, którzy nie popełnią błędów. Góra Św. Anny dużo mnie nauczyła, było ślisko i padał deszcz, to na pewno zaprocentuje na odcinkach Rajdu Barbórka. Fantastycznie jest stać na najwyższym stopniu podium. Mój cel na Barbórkę to oczywiście trafić na Karową z jak najwyższego miejsca. Chcę też pokazać się wszystkim kibicom i podziękować im za gorący doping, jaki od nich otrzymałem podczas czterech wyścigów górskich w tym sezonie.

MARCIN TURSKI: - Esencją Rajdu Barbórka jest show na ulicy Karowej. Wcześniejsze odcinki, mimo niewątpliwej atrakcyjności, są dla każdego kierowcy zaledwie eliminacjami. Karowa to niby tylko 2 kilometry, ale mamy kilka ciekawych zakrętów, piruety wkoło beczek, zmieniającą się nawierzchnię
i najważniejsze - dziesiątki tysięcy wspaniałych kibiców. To właśnie dla nich wszyscy tu przyjeżdżamy, aby podziękować za wspólny sezon, to właśnie przed nimi chcemy wypaść jak najlepiej. Moce silników w samochodach konkurentów są jedną wielką niespodzianką, pogoda w tym dniu lubi płatać figle, więc nie sposób typować wyniki - poznamy je w sobotę wieczorem!
Głównym sponsorem naszego zespołu jest firma Statoil, pozostałymi sponsorami zespołu są: DAWOJ Subaru Łomianki, STX Jamboree oraz Puma. Wielkie podziękowania należą się także Leszkowi Kuzajowi i Maćkowi Oleksowiczowi, a także ich współpracownikom - bez ich pomocy ten start nie doszedłby do skutku.

GRZEGORZ DUDA: - Nasz start w Barbórce jest dopięty na ostatni guzik i nic już nie powinno go zakłócić. Auto jest 400-konne, bardzo mocne jak na rajdowe trasy ale pamiętajmy, że to bardzo krótki rajd i nie można popełnić błędów. Prawie 40 najmocniejszych samochodów zapowiada zacięta walkę a ja chciałbym się do niej włączyć. Oczywiście moim marzeniem jest pokazać się na Karowej, bo o to chyba w tym rajdzie chodzi. Mam duże szanse na to, żeby osiągnąć ten wielki sukces. Na pewno mój pilot Paweł Reising, z którym wspólnie startujemy już od długiego czasu, stanie się „dobrym duchem” w naszym zespole i spowoduje, że wszystko pójdzie dobrze i bez problemów. Ten rajd traktuję bardziej jako podziękowanie dla moich sponsorów oraz kibiców za cały sezon w górach. Należy się im ogromne słowo DZIĘKUJĘ. Mogę was zapewnić, że na oesach dam z siebie wszystko i zrobimy razem z Pawłem wielki show. W imieniu całego zespołu Duda Motosport zapraszamy 8 grudnia do Warszawy i zachęcamy do gorącego dopingowania naszej załogi.

WOJCIECH KARŁOWSKI: - Nowy samochód, nowa grupa sponsorska i tak naprawdę, nowe wyzwania. Bardzo się cieszę, że już podczas tego rajdu będę mógł zaprezentować moją nową Imprezę N12 na sezon 2008. Rajd Barbórki to fantastyczne wydarzenie w sportach motorowych w Polsce. Zawodnicy przyjeżdżają głownie dla kibiców, dla swoich fanów, sponsorów aby w ten sposób móc podziękować za pomoc i doping. Dla mnie jest to wyjątkowy rajd. Trochę przykrótki, ale mam same miłe wspomnienia z dotychczasowych trzech edycji, w których startowałem. Jest to piękne widowisko sportowe a tym samym uwieńczenie całego sezonu. W tym miejscu chciałbym bardzo podziękować naszym dotychczasowym sponsorom, a w szczególności Emalii Olkusz oraz Mazowieckiej Spółce Obrotu Gazem - Gazowni Warszawskiej za wspaniały sezon. Chciałbym również powitać w gronie naszych sponsorów firmy Supernova Capital oraz Schmolz Bickenbach.

GRZEGORZ GRZYB: - Wystartujemy tym samym egzemplarzem Swifta, którego przez cały sezon używaliśmy w rajdach na terenie kraju. Żałujemy, że nie będziemy mogli wystartować w Warszawie samochodem z napędem na cztery koła. Ponieważ Rajd Barbórka ma swoją niepowtarzalna specyfikę i jest bardziej ukłonem w stronę sponsorów i kibiców, swoistym podziękowaniem za ich całoroczne wsparcie, niż prawdziwa walką o sekundy, chcemy dać kibicom dużo radości, tak więc mniej obchodzić nas będzie osiągnięty wynik, a bardziej efektowna, widowiskowa jazda. Dodam, że nie jestem fanem prób o charakterystyce „kręciołka”, nie lubię tego typu oesów i nigdy nie osiągałem na nich dobrych wyników. Nie przeszkadza mi to jednak w tym, aby chcieć pokazać się w Warszawie z dobrej strony. Mam nadzieję, że zarówno my, jak i nasi kibice oraz sponsorzy mieć będą dużo dobrej zabawy.

JANEK CHMIELEWSKI: - Przede mną debiut w magicznym rajdzie. Nie jest wliczany do żadnej klasyfikacji, ale na liście zgłoszeń widnieje ponad 100 załóg! Każda marzy o tym, by dostąpić zaszczytu udziału w finałowej próbie na ulicy Karowej. Startujemy w jednej klasie ze znacznie mocniejszymi autami kategorii S1600, ale dam z siebie wszystko, aby dostać się do grona dopuszczonych do Karowej. Przy tej okazji dziękuję Automobilklubowi Ziemi Tyskiej za pomoc w organizacji treningu przez Rajdem Barbórka.

BARTŁOMIEJ BORUTA: - To moja pierwsza Barbórka Warszawska, więc nie ukrywam towarzyszących temu startowi emocji i chyba lekkiego zdenerwowania. Do startu powinniśmy podchodzić na luzie, bo to właściwie impreza bardziej towarzyska ale marzeniem każdego z zawodników jest występ na Karowej i presja załapania się do finałowej 30 zdecydowanie podkręca atmosferę. Mamy w klasie potworną konkurencję ale będziemy robić wszystko, by kibice i sponsorzy mogli zobaczyć nas na Karowej. Chciałem również podziękować wszystkim sponsorom, tj. HOLTS Koło Zapasowe, WEKTOR Sport, GASKET, Red Line Oil, BIMARCO - za współpracę w sezonie 2007 i pomoc w zdobyciu tytułu wicemistrzowskiego.

MICHAŁ KARCZEWSKI: - Będzie to fajna przygoda, gdyż na co dzień zajmuję fotel pilota. Mam nadzieję, że pogoda dopisze i na rajd przyjdzie sporo kibiców. W tym prestiżowym rajdzie wystartujemy gościnnie dzięki uprzejmości firm: Centrum Medyczne Damiana oraz Trygon.

TOMASZ BARWIK: - Wraz z Bartoszem Bilem, jako ATS Display Rally Team, weźmiemy udział w tegorocznej edycji Ogólnopolskiego Kryterium Asów. Startując w tym rajdzie chcielibyśmy podziękować naszym sponsorom, dzięki którym startowaliśmy w sezonie 2007, firmom ATS Display, Valvoline, Bud-Rex, Antado, Vortex. Do zobaczenia na odcinkach!

MAREK KWAŚNIK: - Rajd Barbórka kończy zmagania zespołu Hulakula/Kwaśnik Rally Team w sezonie 2007. Start w tym rajdzie to wielkie wyróżnienie i ogromna frajda, ponieważ będziemy się ścigać w towarzystwie najlepszych kierowców z rajdowych odcinków. Ściganie rozpoczynamy w sobotni poranek odcinkami zlokalizowanym na terenie EC Żerań, Bemowa oraz Cytadeli. Rajd kończy się na słynnej Pani Karowej, która jak wieść niesie, nie zawsze jest łaskawa dla tych, którzy po Niej jeżdżą. Bardzo chcielibyśmy właśnie tym OS-em zakończyć sezon 2007, ale niestety nie będzie łatwo, gdyż konkurencja w naszej klasie jest olbrzymia. Wystarczy wspomnieć dwa samochody S1600 z Grześkiem Grzybem i Piotrkiem Maciejewskim na pokładach, Clio R3, Astry OPC... itd. Nie mamy jednak zamiaru tanio sprzedać skóry i obiecujemy walkę do ostatniego milimetra każdego OS-u.
Startem w tym Rajdzie chcemy podziękować wszystkim, którzy nas wspierali przez cały sezon 2007, a więc naszym Rodzicom, Kibicom i przede wszystkim Sponsorom: Hulakula - Rodzinne Centrum Rozrywki, Drukarnia Muru Gumbel, Auto-Sim, Alwar, Piekarnia Chle-Buś.

MARCIN MAJCHER: - Bardzo się cieszę, że wystartujemy w tym bardzo prestiżowym rajdzie. Moim pilotem będzie wieloletni koordynator naszego zespołu - Maciej Mielniczyn. Będzie to jego debiut w tej roli, dla mnie start ten będzie natomiast formą podziękowania Maćkowi za włożoną pracę w nasze starty przez ostatnie 8 lat. Etatowy pilot - Daniel Leśniak przejął od Maćka tym razem rolę koordynatora. Wystartujemy dobrze znaną Hondą Civic Type R, która dowiozła nas mistrzowskiego tytułu w A7. Myślę, że naszym atutem na tym rajdzie mogą być opony - pojedziemy na Kumho, takich samych, na jakich Niall McShea wygrał grupę N i zajął 10 miejsce w generalce w Rajdzie Irlandii. Oczywiście na rajdzie będziemy się starali zająć jak najlepsze miejsce, a celem, podobnie jak większości załóg, jest Karowa. Do tej pory Barbórka nie była dla mnie zbyt szczęśliwa, jednak nie zmieniło to mojego pozytywnego nastawienia do startu. Bardzo się cieszę, że powrócił „stary” Żerań - bardzo widowiskowa i trudna technicznie próba. Co do planów na przyszły sezon - decyzje jeszcze nie zapadły, ale istnieje kilka możliwości, wszystko zależy jak zwykle od budżetu. Jedną z opcji jest wzmocnienie naszej Hondy i obrona tytułu w A7. Nie będzie to jednak łatwe, gdyż konkurencja w sezonie 2008 zapowiada się emocjonująco!
Start w rajdzie jest możliwy dzięki firmom KumhoMotorsport.pl, MSP Competition, Milwaukee, Bel-Pol, Majcher Firma Budowlana.

ADRIAN MIKIEWICZ: - Wystartujemy w 45 Rajdzie Barbórka dzięki zaangażowaniu naszych sponsorów - NextTel i Stolbud Pruszyński. Chociaż rajd jest bardzo krótki to jego prestiż i tradycja powodują, że co roku na starcie pojawia się cała czołówka kierowców. Tym razem pojadę z Wojtkiem Pakosińskim, z którym to zaczynaliśmy przygodę z tym pięknym sportem. Cieszymy się, że będziemy mogli pokazać się wśród takich zawodników jak Krzysztof Hołowczyc, Leszek Kuzaj czy też tegoroczny mistrz Polski Bryan Bouffier. Liczymy na dobrą zabawę i mimo, iż koledzy dysponują zdecydowanie szybszymi samochodami, obiecujemy tanio skóry nie sprzedać, a że jak się już wielokrotnie okazywało, Barbórka jest bardzo specyficzną imprezą, to żadnego ze scenariuszy wykluczyć nie można. Zapraszamy wszystkich do kibicowania!!!

SEBASTIAN TRZASKA: - Już po raz drugi mamy okazję zaprezentować się na Barbórce. Mieliśmy zamiar wystartować innym autem, ale niestety względy ekonomiczne wzięły górę i wsiądziemy do naszego Opla Kadetta, który jest już w pełni sprawny po Rajdzie Wisły. W zeszłym roku Barbórka okazała się dla nas dość pechowa, głównie ze względu na problemy z ogumieniem. Nie obyło się także bez „zwiedzania plenerów” na Żeraniu i Cytadeli, co kosztowało nas sporo czasu. W tym roku mamy zamiar uniknąć podobnych problemów i jechać według założonej taktyki. Do startu podchodzimy z mniejszą presją niż w zeszłym roku, wiemy już, co nas czeka na tym rajdzie. Oczywiście wspólnie z pilotem marzymy o tym, aby dostać się na Karową, lecz wiemy, iż w tak doborowej stawce będzie to niezwykle trudne zadanie. W tym rajdzie okazyjnie wystartuję w parze z Błażejem Czekanem. Sądziłem, iż uda mi się zaliczyć pożegnalny start z Maćkiem Konarzewskim, ale okazało się, że nie będzie to możliwe. Mimo to dziękuję mu za zaufanie, jakim mnie obdarzył wsiadając na prawy fotel Kadetta. Mam nadzieję, że będzie mile wspominał te dwa lata wspólnych startów.

PIOTR ROGULA: - Przez wiele lat przychodziłem na ulicę Karową jako kibic. Niejednokrotnie decydowałem się marznąć na kilka godzin przed startem pierwszej załogi, aby zająć jak najlepsze miejsca widokowe. Startujący zawodnicy byli dla mnie wówczas idolami, których wręcz ubóstwiałem. Z tego też powodu występ w Barbórce będzie dla mnie bardzo osobistym przeżyciem, bo znalezienie się na jednej liście startowej obok największych sław rajdowych to jak spełnienie marzeń. Doskonale zdaję sobie sprawę, jak mocno obsadzona jest nasza klasa, tym bardziej że regulamin zafundował nam w niej auta Super 1600. Jednakże, mimo iż nie będzie to łatwe, spróbujemy powalczyć o wejście do finałowej trzydziestki, uzyskującej prawo do występu na Karowej. Bardzo dziękuję firmie Technopol - wydawcy serii krzyżówek "100, 200, 300, 400, 500 oraz 1000 Panoramicznych", dzięki której nasz start w Kryterium Asów jest możliwy.

MARCIN PASECKI: - Przed Barbórką mieliśmy sporo pracy, ponieważ na poprzednim rajdzie (Barbórka Cieszyńska) popsuła się nam skrzynia biegów. Dzięki pomocy i zaangażowaniu wielu osób dotarły części, a mechanicy uporali się z awarią i w sobotę wystartujemy w pełni przygotowanym samochodem. Rajd Barbórka to bardzo specyficzny rajd, na którym nie ma miejsca na błąd. Postaramy się pojechać jak najlepiej możemy, aby na Karowej naszym przejazdem podziękować kibicom, przyjaciołom, całemu zespołowi oraz sponsorom za wsparcie i pomoc w sezonie 2007. Naszym głownym sponsorem jest Rosetex, w którego barwach pojawimy się w przyszłym sezonie także Citroenem C2.

ARIEL PIOTROWSKI: - Rajd Barbórka jest naszym ostatnim startem w tym roku i mam nadzieję, że wszystko ułoży się po naszej myśli. W tym rajdzie startowałem już dwa razy, rok temu osiągnąłem bardzo dobre drugie miejsce w swojej klasie, dlatego głównym naszym celem i pewnie wszystkich zawodników startujących w tym rajdzie, jest zakwalifikowanie się na kryterium asów na ulicę Karową. Patrząc na listę zgłoszeń nie będzie to łatwe zadanie, ponieważ w naszej klasie zgłosiło się aż 23 zawodników, w tym 6 bliźniaczych Citroenów C2 R2.

WOJTEK JERMAKOW: - Jeździłem już kiedyś 206-tką, więc krótkie testy nie były całkowitą nowością. Cóż mogę na gorąco powiedzieć? Samochód jest bardzo posłuszny. Nauczyłem się już wsiadać i wysiadać z rajdówki. Wychodzi mi to całkiem zgrabnie. Odnośnie „nielegali”, o którą pytają mnie z każdej strony - owszem, próbowaliśmy dotrzeć tu i tam, ale Warszawa jest tak zatłoczona, że nie dane nam było dojechać do celu. Jazda po stolicy jest bardzo skomplikowana. Przepychanie się w korkach na dojazdówkach w czasie rajdu już budzi we mnie przerażenie.

TOMASZ NOWAK: - To będzie mój drugi start w Rajdzie Barbórka rallycrossową Skodą Fabią. Takie auto niestety nie jest optymalne do krótkich i śliskich odcinków specjalnych, bo silnik jest mało elastyczny i bardzo agresywnie oddaje moc, nie pozostawiając miejsca na błędy. Trzeba więc pojechać czysto a jednocześnie odważnie - na tak krótkim rajdzie liczy się każdy ułamek sekundy. W tym roku do klasy 2 zgłosiło się aż 23 załóg, a tylko 5 z nich zakwalifikuje się do OS 6 Karowa. Zrobimy z Kamilem wszystko, abyśmy byli jedną z nich.

MATEUSZ MARTYNEK: - Ogromnie się cieszymy, że na koniec roku możemy wystartować w tak prestiżowym rajdzie, na którym zjawiają się tłumy widzów! W naszej klasie nie mamy co liczyć na wysokie pozycje, więc raczej będziemy się starać bawić publiczność długimi slajdami. Po cichu liczymy na występ na słynnej Karowej - w końcu startujemy Fiatem 126p, a można powiedzieć, że od tego samochodu wywodzą się korzenie polskiej motorsportu. To właśnie takimi samochodami startowała cała dzisiejsza czołówka polskich kierowców, więc może organizator z nutą sentymentu pozwoli nam na start... Serdecznie zapraszamy wszystkich miłośników motoryzacji do oglądania Rajdu Barbórka!

KAMIL RACZKOWSKI: - Jest to mój pierwszy start w Rajdzie Barbórka - pojedziemy wraz z Olą Furgał pucharową Kią Picanto, tą samą, w której zdobyłem tytuł Mistrza Polski. Ciężką pracą w sezonie 2007 pokazałem, że jestem najszybszym kierowcą wyścigowym, teraz przyszła kolej na kryterium asów i zdobycie tytułu najszybszego kierowcy rajdowego w klasie Kia Picanto. Niepozornie wyglądającą Kijanką na pewno dostarczymy wielu wrażeń na oesach, na które zapraszamy kibiców. Zależy nam, aby pokazać się na słynnym odcinku na ulicy Karowej i tym samym podziękować sponsorom - KAGER, Prins, Kia Centrum Kielce - za cały sezon wsparcia i realizacji planów.

Poprzedni artykuł Pozzo lubi błoto
Następny artykuł Khalid czy Nasser?

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry