W WEC będzie ciekawiej
Kierowca fabryczny Astona Martina, Marco Sorensen, uważa, że nowa klasa LMGT3 w Długodystansowych Mistrzostwach Świata zapewni dużo ciekawsze wyścigi niż w przypadku dotychczasowej rywalizacji w GTE.
WEC zastąpił dywizję GTE Am od 2024 roku klasą LMGT3, co stanowi istotną zmianę filozofii, ponieważ nowe modele samochodów są wyposażone w ABS, co czyni je łatwiejszymi w prowadzeniu dla amatorskich kierowców niż w przypadku poprzednich aut. Podobnie jak dotychczas, w składach w klasie LMGT3 muszą znaleźć się zawodnicy o stopniach brązowym i srebrnym, obok tego o statusie platynowym lub złotym.
Aston Martin należy do dziewięciu producentów, którzy zadeklarowali swój udział w tej kategorii, a każda marka wystawi po dwa samochody. Kolejną zmianą na rok 2024 jest fakt, że WEC stanie się dwuklasową formułą, z kategorią LMGT3 dołączoną do Hypercar po tym, jak LMP2 zostało wyłączone z wszystkich rund oprócz 24-godzinnego wyścigu Le Mans.
Sorensen, trzykrotny mistrz WEC z dwoma tytułami w klasie GTE Pro i jednym w GTE Am, uważa, że zmiany te przyczynią się do interesującego widowiska.
W rozmowie z wybranymi mediami, w tym z Autosport/Motorsport.com, Duńczyk powiedział: - Samochody będą łatwiejsze w prowadzeniu dla amatorów ze względu na ABS w GT3, więc prawdopodobnie zawodnicy ci będą od początku na wyższym poziomie. Myślę, że cała stawka się wyrówna. A gdy w akcji będą kierowcy o statusach srebrnych, złotych lub platynowych, rywalizacja stanie się jeszcze bardziej zacięta.
- Oczywiście fajnie, że unikniemy tłoku na torze, jaki mieliśmy w przeszłości z powodu wymuszonego spowolnienia aut LMP2, kiedy pojawiły się hipersamochody. Robił się wtedy spory bałagan. Im wolniejsze były LMP2, tym bardziej irytujące stawało się to dla stawki GT - kontynuował Sorensen, którego Astona Martina będzie obsługiwał D'Station. - W tym roku wiele się zmienia. Nie tylko tracimy LMP2 w niektórych wyścigach, ale również ze względu na ABS, zawody będą bardziej kontaktowe, ponieważ każdy będzie mógł hamować później. Wszystko to nadaje walce inny wymiar.
- Myślę, że czeka nas bardzo zacięte ściganie w GT i moim marzeniem jest, abyśmy w każdym wyścigu walczyli jak diabli i wszystko rozstrzygało się w ostatniej godzinie - podkreślił.
Sorensen będzie dzielił Vantage GT3 z numerem #777 z Erwanem Bastardem i Clementem Mateu, podczas gdy zespół Heart of Racing wystawi Alex Riberasa, Daniela Mancinelliego i Iana Jamesa. Obie ekipy będą miały wsparcie techniczne od Aston Martin Racing przy współpracy z Prodrive.
Aston Martin Performance Technologies opracował nową wersję Vantage na ten rok. Istotne ulepszenia pojazdu obejmują przebudowaną aerodynamikę i zmienione zawieszenie. Samochód zajął czwarte miejsce w kategorii GTD Pro podczas swojego debiutu sportowego w 24-godzinnym wyścigu IMSA SportsCar Championship w styczniu.
Sorensen był częścią powyższego składu GTD Heart of Racing w Daytonie i powiedział, że odświeżona maszyna jest „praktycznie nowym samochodem”. Na pytanie o swoje wrażenia z jazdy tym autem, powiedział: - To, nad czym pracowaliśmy, to uczynienie go trochę łatwiejszym w prowadzeniu, więc powinien bardziej pasować do różnych torów. Już teraz dało odczuć się te poprawki.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.