Griazin nie pomógłby Rosselowi
Nikołaj Griazin stwierdził, że pomimo dzielenia jednego zespołu z Yohanem Rosselem, w ogóle nie rozważał pomocy koledze w Rajdzie Europy Środkowej.
Nikolay Gryazin, Konstantin Aleksandrov, AEC - DG Sport Competition Citroen C3 Rally2
Autor zdjęcia: Red Bull Content Pool
Griazin po latach spędzonych w Skodzie – i okazjonalnych startach Volkswagenem – przesiadł się w tym roku do Citroena. Wraz z Rosselem połączył siły w ekipie DG Sport Competition, mającej fabryczne wsparcie francuskiego producenta.
Pilotowany przez Konstantina Aleksandrowa, Rosjanin przystępował do Rajdu Europy Środkowej bez szans na mistrzostwo w WRC2. Jednak wciąż ma w zasięgu podium. Z kolei Rossel – z Florianem Barralem na prawym fotelu – mógł przybliżyć się do prowadzenia w tabeli, ale kilka błędów sprawiło, że dojechał poza punktowaną dziesiątką i szanse na triumf przepadły.
Griazin i Aleksandrow brylowali na drogach Czech, Austrii i Niemiec i wygrali kategorię WRC2. Rozterek dotyczących ewentualnego team orders – z racji problemów Rossela – nie było, ale Griazin przyznał, że i tak nie rozważał pomocy koledze kosztem swojego wyniku.
- Nie omawialiśmy żadnych taktycznych zagrywek – przyznał Griazin w rozmowie z WRC.com. - Zespół daje kierowcom robić to, co muszą i to miłe. Z ich strony nie było żadnej presji.
- Sprawili, że czułem się swobodnie i mogłem robić to, co do mnie należało. Pomagali swoją wiedzą, ale nie było żadnych nacisków na team orders. Jeśli o mnie chodzi, jako kierowca i tak bym nikogo specjalnie nie przepuścił.
Podium WRC2: Nikolay Gryazin, Konstantin Aleksandrov, AEC - DG Sport Competition Citroen C3 Rally2
Autor zdjęcia: Red Bull Content Pool
Griazin i Aleksandrow mają przed sobą start w Rajdzie Japonii. Tam mają szansę nie tylko na drugie miejsce w WRC2, ale również na triumf wśród Challengerów. Nie wszystko jest jednak w ich rękach. Karty rozdają przede wszystkim Sami Pajari i Enni Malkonen. Finowie ostrzą sobie apetyt na zwycięstwo w obu kategoriach.
Natomiast w odniesieniu do kolejnego sezonu Griazin, który zwykle nie ma problemów z budżetem, dodał: - Zobaczymy czy po tym rajdzie pojawią się jakieś oferty. Może po Japonii coś zadecydujemy.
- W tym momencie nie ma o czym rozmawiać, ponieważ nic nie jest wyjaśnione. Chciałbym nadal jeździć w przyszłym roku. Jeśli pojawi się taka szansa, skorzystam z niej.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.