Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Aston Martin znalazł odpowiedzi

W Astonie Martinie przyznali, że znaleźli kilka odpowiedzi dotyczących przyczyn słabego i pełnego problemów występu w Grand Prix Sao Paulo.

Marshals lift Lance Stroll, Aston Martin AMR24, out of the gravel as Fernando Alonso, Aston Martin AMR24, passes

Marshals lift Lance Stroll, Aston Martin AMR24, out of the gravel as Fernando Alonso, Aston Martin AMR24, passes

Autor zdjęcia: Andrew Ferraro / Motorsport Images

Ekipa Lawrence'a Strolla o wyścigu na Interlagos chce z pewnością jak najszybciej zapomnieć.

Lance Stroll zaliczył kontakt ze ścianą już na okrążeniu formującym po tym, jak nagle zblokowały się tylne koła w jego AMR24. Samochód nie był poważnie uszkodzony, ale Kanadyjczyk mało roztropnie próbował wrócić na tor przecinając żwirową pułapkę i zagrzebał bolid.

Z kolei Fernando Alonso znalazł się na mecie, ale jedynie dzięki swojej zawziętości. Hiszpan również miał problemy z blokowaniem się kół, a jego samochód dodatkowo intensywnie podskakiwał, powodując u kierowcy potężny ból.

Czytaj również:

Po powrocie do fabryki w Silverstone zespół spędził trochę czasu na analizie przyczyn niepowodzenia. Okazało się, że odpowiadały za to zmiany elementów i ustawień wymuszone wypadkami, jakie obaj kierowcy mieli w kwalifikacjach.

Czytaj również:

Mechanicy musieli zmienić podłogę w obu AMR24 i z braku zapasu w aktualnej specyfikacji, zamontowano starszą wersję. Mimo przepisów parku zamkniętego, można było to zrobić z racji rozgrywania w Brazylii weekendu sprinterskiego. Niemożliwa była z kolei modyfikacja ustawień zawieszenia i niedopasowanie sprawiło, iż samochód stał się bardzo nerwowy i miał wspomniane wyżej problemy.

Lance Stroll, Aston Martin AMR24, crashes out

Lance Stroll, Aston Martin AMR24, crashes out

Autor zdjęcia: Andrew Ferraro / Motorsport Images

Czytaj również:

- Było jasne, że obaj kierowcy walczyli z samochodem, który w niedzielę był niezwykle trudny w prowadzeniu – wyjaśnił Mike Krack, szef zespołu. - Nasza poweekendowa analiza wskazała kilka przyczyn takiego stanu rzeczy.

- Po kraksach w kwalifikacjach musieliśmy zmienić wiele elementów i ze względu na koniec serii trzech weekendów z rzędu, użyliśmy starszych specyfikacji. Jest to dozwolone przepisami związanymi ze sprintem, gdy wykaże się brak odpowiednich elementów. Przed wyścigiem zgłasza się do FIA swoje niedobory i opcje zastępcze.

- Nie można jednak zmienić mechanicznych ustawień samochodu. Oznaczało to, że nie mogliśmy ani sprawdzić, ani dostosować ustawień bolidu. Wpłynęło to negatywnie na zachowanie samochodu i osiągi. Dodajmy do tego deszczowe, zdradliwe warunki oraz wyboisty tor. Widać więc, że kierowcy mieli wiele przeciwności.

- Oba samochody były bardzo podatne na blokowanie się kół. Widzimy w danych, że powodowało to wiele problemów u Lance'a i Fernando.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł Kalendarz do przebudowy
Następny artykuł Schumacher był poważnym kandydatem

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry