Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Charles Leclerc, Ferrari, Lewis Hamilton, Ferrari

Hamilton obawia się Monzy

Lewis Hamilton odczuwa ogromną presję przed domowym wyścigiem Ferrari na torze Monza.

Monza nie była ostatnio szczęśliwym miejscem dla siedmiokrotnego mistrza świata. Chociaż pięciokrotnie wygrał ten wyścig, to jego ostatnie podium w „Świątyni Prędkości” miało miejsce w 2019 roku.

Co ważniejsze, Ferrari nie wygrało jeszcze Grand Prix w tym sezonie, a Hamilton jak dotąd regularnie przegrywa z Charlesem Leclerkiem. Początkowe uznanie włoskich kibiców dla Brytyjczyka zaczyna się przeradzać w ostrożny sceptycyzm co do jego umiejętności, a Hamilton zdaje sobie sprawę, że musi udowodnić swoją wartość na ojczystej ziemi Ferrari.

- Oczywiście, na mnie i na zespole ciąży ogromna presja – przyznał Brytyjczyk. - Tym bardziej teraz, kiedy nie mamy dobrego sezonu. W przyszłym tygodniu postaramy się po prostu wykorzystać całą energię kibiców.

Czytaj również:

To nie będzie pierwsze włoskie Grand Prix Hamiltona jako kierowcy Ferrari, ponieważ już w maju odbyła się runda na torze Imola. Były kierowca Mercedesa zajął wówczas czwarte miejsce. Leclerc podkreślił jednak, że jego nowy kolega i tak będzie „zszokowany” atmosferą panującą na torze Monza.

- Myślę, że jego pierwsze doświadczenia na Monzy jako kierowcy Ferrari będą zupełnie inne, mimo że przeżył już tak wiele niesamowitych momentów – wyjaśnił Leclerc. - Jestem pewien, że będzie zszokowany tym, jak wyjątkowy będzie ten weekend.

- Moje zwycięstwo w 2019 roku na Monzie z Ferrari było po prostu niewiarygodne. Stało się to nagle i było to całkiem szalone. Ale doświadczenia na tym torze są wyjątkowe dla każdego kierowcy Ferrari.

- Powiedziałem mu, jak szalony i ciężki będzie ten tydzień, ale też pełen pozytywnej energii. Tak naprawdę nie czujesz zmęczenia, dopóki nie ukończysz wyścigu w niedzielę. Trochę o tym rozmawialiśmy i myślę, że on naprawdę się tego nie może doczekać.

Jeśli chodzi o oczekiwania, optymizm Leclerca jest umiarkowany, a powtórzenie jego spektakularnych zwycięstw z 2019 i 2024 roku jest raczej mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę dominującą pozycję McLarena.

Czytaj również:

- Mam nadzieję, że któryś z nas wygra. To byłoby coś naprawdę wyjątkowego - dodał. Nie sądzę, żebyśmy byli faworytami, ale nigdy nic nie wiadomo, bo energia i atmosfera tam panująca jest wyjątkowa.

Poprzedni artykuł Ferrari w historycznych barwach
Następny artykuł Verstappen: To nie powinno mieć miejsca

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry