Monza nie była ostatnio szczęśliwym miejscem dla siedmiokrotnego mistrza świata. Chociaż pięciokrotnie wygrał ten wyścig, to jego ostatnie podium w „Świątyni Prędkości” miało miejsce w 2019 roku.
Co ważniejsze, Ferrari nie wygrało jeszcze Grand Prix w tym sezonie, a Hamilton jak dotąd regularnie przegrywa z Charlesem Leclerkiem. Początkowe uznanie włoskich kibiców dla Brytyjczyka zaczyna się przeradzać w ostrożny sceptycyzm co do jego umiejętności, a Hamilton zdaje sobie sprawę, że musi udowodnić swoją wartość na ojczystej ziemi Ferrari.
- Oczywiście, na mnie i na zespole ciąży ogromna presja – przyznał Brytyjczyk. - Tym bardziej teraz, kiedy nie mamy dobrego sezonu. W przyszłym tygodniu postaramy się po prostu wykorzystać całą energię kibiców.
To nie będzie pierwsze włoskie Grand Prix Hamiltona jako kierowcy Ferrari, ponieważ już w maju odbyła się runda na torze Imola. Były kierowca Mercedesa zajął wówczas czwarte miejsce. Leclerc podkreślił jednak, że jego nowy kolega i tak będzie „zszokowany” atmosferą panującą na torze Monza.
- Myślę, że jego pierwsze doświadczenia na Monzy jako kierowcy Ferrari będą zupełnie inne, mimo że przeżył już tak wiele niesamowitych momentów – wyjaśnił Leclerc. - Jestem pewien, że będzie zszokowany tym, jak wyjątkowy będzie ten weekend.
- Moje zwycięstwo w 2019 roku na Monzie z Ferrari było po prostu niewiarygodne. Stało się to nagle i było to całkiem szalone. Ale doświadczenia na tym torze są wyjątkowe dla każdego kierowcy Ferrari.
- Powiedziałem mu, jak szalony i ciężki będzie ten tydzień, ale też pełen pozytywnej energii. Tak naprawdę nie czujesz zmęczenia, dopóki nie ukończysz wyścigu w niedzielę. Trochę o tym rozmawialiśmy i myślę, że on naprawdę się tego nie może doczekać.
Jeśli chodzi o oczekiwania, optymizm Leclerca jest umiarkowany, a powtórzenie jego spektakularnych zwycięstw z 2019 i 2024 roku jest raczej mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę dominującą pozycję McLarena.
- Mam nadzieję, że któryś z nas wygra. To byłoby coś naprawdę wyjątkowego - dodał. Nie sądzę, żebyśmy byli faworytami, ale nigdy nic nie wiadomo, bo energia i atmosfera tam panująca jest wyjątkowa.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy