Historia to nie wszystko
Stefano Domenicali, dyrektor generalny Formuły 1, po raz kolejny ostrzegł niektórych organizatorów, że bogata historia to zbyt mało na utrzymanie miejsca w kalendarzu.
Włodarze Formuły 1 korzystają z obserwowanego w ostatnich latach wzrostu popularności ich produktu i kalendarz rywalizacji staje się coraz obszerniejszy.
Ekspansja na Bliski Wschód doprowadziła do pojawienia się rund w Arabii Saudyjskiej i Katarze oraz przedłużenia umów z organizatorami z Bahrajnu i Abu Zabi. Z kolei w Stanach Zjednoczonych do tradycyjnej rundy w Austin dołożono wizyty w Miami i Las Vegas. Czynione są także starania o powrót do Afryki i wskrzeszenie idei wyścigu w Wietnamie.
Już tegoroczny harmonogram składać się miał z 24 wyścigów. Odwołano jednak Grand Prix Chin, które pojawi się ponownie w przyszłorocznym kalendarzu, ale i bez rundy w Szanghaju rywalizacja jest rekordowo rozbudowana.
W rozmowie z inwestorami Formuły 1 Stefano Domenicali stwierdził, że jest zadowolony z obecnego kalendarza.
- Jest całkiem nieźle. Powiedziałbym, że jeśli chodzi o liczbę, jest w porządku - uznał Domenicali. - Mieszanka kontynentów wygląda dobrze. Nie jest też tajemnicą, że wciąż sprawdzamy możliwość powrotu do Afryki. Tylko tego kontynentu nam brakuje.
Przyjmowanie nowych gospodarzy jest zagrożeniem dla tych zasłużonych i posiadających bogatą tradycję goszczenia Formuły 1, zwłaszcza europejskich torów. Pytany o właściwe rozłożenie proporcji, Domenicali odparł:
- Kiedy te obiekty z historią patrzą tylko wstecz, nie jest dobrze. Z kolei gdy mają dobre fundamenty na przyszłość, jest wspaniale. Dlatego jeśli chodzi o te tak zwane historyczne grand prix, staramy się zrozumieć, jaka jest ich wizja. Bycie aroganckim i wiara w to, że ma się zapewnioną przyszłość tylko dlatego, że gości się wyścig od 100 lat, to zdecydowanie za mało.
- Myślę, że teraz wszyscy rozumieją, iż my nie gramy w żadne gierki i jesteśmy transparentni. Powtarzamy wszystkim, że jeśli chcą być w kalendarzu, muszą zrobić rzeczy, które my wierzymy, iż są dobre dla nich i dla nas jako Formuły 1. Wyraźnie widać, że w ciągu kilku ostatnich lat postrzeganie organizatorów z tych historycznych miejsc zmieniło się, ponieważ zdali sobie sprawę, że krajobraz jest teraz nieco inny.
Polecane video:
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.