Horner nie spiskował przeciwko Marko
Christian Horner zapewnił, że wewnątrz Red Bull Racing nie ma żadnego przebiegłego planu na pozbycie się Helmuta Marko.
Już w czasie trwania wyścigowego weekendu w Arabii Saudyjskiej „telenowela” w RBR miała swoją kolejną odsłonę. Okazało się, że koncern Red Bull prowadzi tym razem dochodzenie w sprawie Helmuta Marko. Austriaka podejrzewano o przekazywanie mediom poufnych informacji ze śledztwa dotyczącego Christiana Hornera.
Marko przyznał, że grozi mu zawieszenie i nieobecność podczas trzeciej rundy sezonu w Australii. Sugerował też, iż może się ostatecznie pożegnać z zespołem. W sobotę doszło jednak do spotkania doradcy z Oliverem Mintzlaffem, dyrektorem zarządzającym Red Bulla i po nim Marko był w lepszym nastroju, mówiąc o wyjaśnieniu sprawy.
W rozmowie z telewizją ORF Marko stanowczo zaprzeczył, by przecieki do mediów były jego udziałem. Wystosował też bliżej niesprecyzowane oskarżenia, że cała sprawa była próbą pozbycia się go z zespołu.
Zapytany o podejrzenia związane z wynoszeniem poufnych informacji, Marko stwierdził:
- Bzdura. Absolutna. I tak cieszę się, gdy umiem chociaż w połowie zapanować nad swoim Iphone'em. Nie widziałem żadnych raportów czy tych [screenów] rozmów. Świadomie trzymałem się od tego z daleka. Jednak zdałem sobie sprawę, że połączenie mnie z tą sprawą było planem. Przebiegłym planem, jak stwierdziłby Niki Lauda.
Marko nie sprecyzował dokładnie swoich oskarżeń. Pytany o nie Horner zaprzeczył by miał cokolwiek wspólnego z próbą pozbycia się kontrowersyjnego doradcy z zespołu.
- Myślę, że te plotki związane z jego zawieszeniem były takim samym zaskoczeniem dla zespołu, jak i dla wszystkich pozostałych - uznał Horner. - Gdy to usłyszeliśmy, byliśmy zaskoczeni.
- Helmut jest zakontraktowany przez Red Bull GmbH, więc to sprawa między nimi. Nie braliśmy udziału w tych rozmowach. Znam Helmuta od 1996 roku i przez te wszystkie lata jego rola była znacząca. I wyewoluowała. Znam go od bardzo, bardzo długiego czasu. Ma prawie 81 lat i nadal jest bardzo zmotywowany do działania w Formule 1. To pozytywne.
Gdy oskarżenia pod adresem Marko ujrzały światło dzienne, murem za Austriakiem stanął Max Verstappen. Trzykrotny mistrz świata otwarcie zasugerował, że rozważy opuszczenie zespołu, jeśli zabraknie w nim Marko.
Horner zapytany czy tak mocne poparcie Verstappena mogło mieć wpływ na odstąpienie od oskarżeń przez firmę Red Bull, odpowiedział:
- Żaden proces decyzyjny względem Helmuta nie został rozpoczęty, więc do końca nie wiem, skąd wzięły się te plotki. Ale nie jest to coś, w czym brałem udział.
Dodał również, że nie spodziewa się żadnych trudności w dalszej współpracy.
- Moje relacje z Helmutem nie stanowią problemu. Zawsze mówi szczerze, ale właśnie taki jest Helmut.
- Wszyscy mamy swoje obowiązki do wypełnienia, niezależnie od tego, jaka jest nasza rola. Ten zespół odniósł wielki sukces i ma od dłuższego czasu ogromne możliwości.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.