Kierowca Williamsa chce być lepszy
Kierowca zespołu Williams, Logan Sargeant, jest zadowolony ze swoich postępów w trakcie pierwszego sezonu w Formule 1, choć nadal nie prezentuje formy, która by go w pełni satysfakcjonowała.
Logan Sargeant, były czołowy zawodnik Formuły 2, dołączył w tym roku do zespołu Williams Racing, zostając partnerem Alexa Albona. Ma wiele trudności w dorównaniu swojemu doświadczonemu koledze. Ponadto, popełnia typowe dla nowicjuszy błędy.
W ostatnich wyścigach Amerykanin poczynił postępy, zwłaszcza finiszując na trzynastym miejscu w Grand Prix Austrii i niemal meldując się w dziesiątce w Grand Prix Wielkiej Brytanii. Jednak aktualnie jest jedynym „regularnym” kierowcą, po odejściu de Vriesa, który nie zdobył jeszcze żadnych punktów w obecnej kampanii.
Poproszony o podsumowanie dotychczasowego sezonu, Sargeant odpowiedział: - Było różnie. Nie jestem tam, gdzie chciałbym być. W ostatnich rundach czułem jednak, że zbliżam się do realizacji swoich założeń. Uważam, że poczyniłem naprawdę dobre postępy w minionych tygodniach, co jest najważniejsze. Oczywiście muszę poprawić pewne rzeczy. Wspólnie z zespołem powinniśmy skoncentrować się na kilku obszarach w drugiej połowie sezonu.
Sargeant potrzebował czasu na przystosowanie się do Williamsa FW43, który nie jest najłatwiejszy w prowadzeniu. Brakuje mu sporej ilości docisku w porównaniu do pojazdów rywali.
- Prawda jest taka, że to naprawdę drobne rzeczy, ale to właśnie one robią dużą różnicę - powiedział, komentując doskonalenie swojego stylu jazdy. - Zdarzały się momenty, kiedy hamowałem za późno przed zakrętami, przez co pokonywałem je zbyt wolno. Teraz opanowałem tę kwestię. Istnieje wiele detali w technice prowadzenia bolidu, które muszę dostosować, aby jeździć bardziej efektywnie.
Nyck de Vries, drugi debiutant w tym sezonie, już musiał się pożegnać z Formułą 1, zastąpiony przez Daniela Ricciardo. AlphaTauri była mocno niezadowolona z wyników Holendra.
Sargeant tymczasem nie naciska na siebie zbyt mocno, aby dorównać Albonowi, który ma naprawdę udany sezon.
Wielokrotnie otrzymywał już publiczne wsparcie od szefa zespołu, Jamesa Vowlesa. Mimo to 23-latek nie ukrywał, że nie wykorzystuje w pełni potencjału samochodu formacji z Grove.
- Nie mogę powiedzieć, że wywierałem na sobie ogromną presję - stwierdził. - Miałem wiele zadań i wyzwań, którym musiałem stawić czoła, co wymagało dużego skupienia i koncentracji. Dodatkowo, brakowało mi wystarczającej ilości czasu na odpoczynek.
- Oczywiście mam wysokie oczekiwania wobec siebie. Chcę jeździć dobrze, dlatego wielokrotnie byłem sfrustrowany, gdy coś nie wychodziło. Czasami mam wrażenie, że błędy nakładają się na siebie. Chcę to poukładać i poprawić sposób, w jaki wykonuję pewne czynności - wskazał.
Zapytany przez Motorsport.com/Autosport, kiedy uzna swój pierwszy rok w Formule 1 za udany, Sargeant odpowiedział: - Nie mam wyznaczonego konkretnego celu. Chodzi o to, czy zrobiłem wszystko, co było w mojej mocy w trakcie weekendu wyścigowego.
- Czasami nasz bolid nie pozwala na walkę o punkty. Mimo to pragnę w pełni się zaangażować, aby wyciągnąć z dostępnych środków jak najwięcej. Staram się składać wszystko w całość, aby uzyskać bardziej stały i lepszy obraz mojej jazdy. Gdy to osiągnę, to niezależnie od końcowego rezultatu, uznałbym weekend wyścigowy za udany - podsumował.
Video: Kulinarny pojedynek w Williamsie
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.