Magnussen chce zostać
Kevin Magnussen chce pozostać w zespole Haas w 2025 roku, ponieważ uważa, że nadal ma „niedokończone sprawy” z amerykańskim zespołem.
Duńczyk dołączył do Haasa w 2017 roku, rok po debiucie zespołu w F1. Z ekipy odszedł pod koniec 2020 roku, kiedy stracił motywację do dalszej współpracy.
Magnussen niespodziewanie powrócił do Haasa w roku 2022 po tym, jak w związku z inwazją na Ukrainę, zespół zwolnił Nikitę Mazepina i zerwał współpracę z rosyjskim sponsorem tytularnym Uralkali.
Obecny kontrakt Magnussena wygasa z końcem tego roku, ale 31-latek chce przedłużyć swoją współpracę, aby wykorzystać potencjał, jaki jego zdaniem tkwi w zespole.
- Myślę, że jest tu jeszcze wiele do zrobienia – powiedział Magnussen. - Czuję, że tak było zawsze, a jestem tu od wielu lat. W zespole zawsze był potencjał, którego tak naprawdę nigdy nie wykorzystaliśmy.
- Wiem, że teraz stwarzamy lepsze warunki do wykorzystania tego potencjału. Mamy kilku bardzo utalentowanych ludzi i myślę, że jest tak od początku - dodał.
- Wiele osób nie doceniało nas na początku, ponieważ myśleli, że tylko wzorujemy się na Ferrari. Kilka razy pokazaliśmy, że nie tylko się wzorujemy, ale robimy swoją robotę. W tym roku wzorujemy się na Red Bullu, podobnie jak wszyscy inni. Myślę, że w Haasie jest wiele talentów i wiem, że istnieje potencjał, który chciałbym zobaczyć w pełni – zaznaczył.
Dodał: - Jak wszyscy pozostali skupiam się na tym sezonie, a jednocześnie jestem otwarty na wszelkie inne możliwości. W związku z pozostaniem w zespole, czuję to co powiedziałem. Myślę, że to naturalna i najlepsza opcja.
Zapytany, czy rozpoczął już rozmowy w sprawie przedłużenia kontraktu, Magnussen odpowiedział: - To jeszcze nic pewnego. Kiedy jesteś częścią zespołu, cały czas rozmawiasz.
Jeśli w przyszłym roku Magnussen pozostanie w Haasie, duński kierowca nie będzie już współpracował z Nico Hulkenbergiem, który przed wejściem Audi do F1 w 2026 roku, zdecydował się podpisać kontrakt z Sauberem.
Magnussen przyznał, że posunięcie Niemca było dla niego zaskoczeniem.
- Szczerze mówiąc myślałem, że w przyszłym roku znowu będziemy jeździć razem i uważałem taką wersję za wielce prawdopodobną – dodał rozczarowany.
- Nico skorzystał z szansy danej mu przez Saubera i Audi. Życzę mu wszystkiego najlepszego. W tym roku będziemy nadal skupiać się na sprawach bieżących. Kontynuujemy postęp, który poczyniliśmy jako zespół w tym roku i mamy nadzieję, że przeniesie on efekty także w przyszłym roku - skwitował.
Kevin Magnussen, Haas F1 Team
Autor zdjęcia: Mark Sutton / Motorsport Images
- Uważam, że pracujemy całkiem dobrze jako zespół i sobie nie przeszkadzamy. Jesteśmy konkurencyjni. W F1 czasami może być bardzo niezdrowa atmosfera, ale przecież jesteśmy dorośli – podsumował Magnussen. - Mam też nadzieję, że jeśli będę kontynuował współpracę z Haasem, to z następcą Hulkenberga znajdziemy szybkie porozumienie.
Po GP Miami Magnussen posiada 10 punktów karnych nałożonych przez zespół sędziów za wykroczenia na torze. W kolejnych wyścigach musi być bardziej rozważny, bo od zakazu startów dzieli go zaledwie dwa punkty.
503 Service Temporarily Unavailable
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.