Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Meksykańska huśtawka Williamsa

Alex Albon wyjaśnił duże wahania formy jakie towarzyszyły występowi Williamsa w Meksyku.

Alex Albon, Williams FW45

Albon sensacyjnie rozpoczął weekend w Mexico City, uzyskując w pierwszym treningu drugi czas, jedynie 0,095 s za Maxem Verstappenem. Z kolei w FP2 był czternasty. W finałowym treningu - w sobotę rano - ponownie błysnął drugim rezultatem, tym razem 0,070 s za mistrzem świata.

Kwalifikacje przyniosły jednak rozczarowujące czternaste pole startowe, a najważniejszy punkt weekendu Albon zakończył z dwoma punktami za dziewiąte miejsce. Pytany o tak duże wahania formy FW45 odparł, że decydowała temperatura nawierzchni Autodromo Hermanos Rodriguez.

- Byłem zaskoczony, że tempo w wyścigu nie było takie mocne - uznał Albon. - Było po prostu w porządku. Wydaje mi się, że sporo zależało od temperatury w danym dniu. Tor był bardzo gorący, podobnie jak w czasie kwalifikacji. Gdy jest tak rozgrzany, mamy problemy.

- W wyścigu było więc sporo zarządzania. Głównie oponami, starając się, aby wytrzymały i to wpływało na czas okrążenia.

Czytaj również:

Na początku wyścigu asfalt rozgrzany był do 52 stopni Celsjusza. Pod koniec rywalizacji słupek rtęci spadł do 45 stopni. W FP3 były to 44 stopnie, a na początku czasówki 47.

- Chodziło tylko o opony i temperaturę - kontynuował Albon. - Wiemy, że nasz samochód jest bardzo wrażliwy.

- Sporo się ślizgamy, więcej niż inne samochody, co oznacza z kolei, że temperatura [opon] jeszcze wzrasta. W wyścigu jest nieco łatwiej, ponieważ wszyscy zarządzają oponami. To na krótkim dystansie są problemy. Takie mieliśmy w kwalifikacjach, ale w wyścigu wszystko działało lepiej.

Czytaj również:

Z kolei Dave Robson, szef ds. osiągów samochodu, przyznał, że był zaskoczony deficytem tempa, do którego przyczyniła się wysoka temperatura.

- To był interesujący i pełen zwrotów akcji weekend. Nie spodziewaliśmy się być tutaj konkurencyjni i chwilami siebie zaskoczyliśmy. Po trudnej sesji kwalifikacyjnej, wyścig był całkiem niezły.

- Na pewno od razu trafiliśmy z ustawieniami w piątkowym treningu. Opony były w dobrym oknie, podobnie w FP3. Nie zarejestrowaliśmy jakichś olbrzymich zmian, ale wygląda na to, że nawet małe zmiany dają sporą różnicę.

Czytaj również:

Polecane video:

Poprzedni artykuł Alpine rośnie w siłę
Następny artykuł Bez Massy na Interlagos

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry