Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Mercedes zaskoczył Red Bulla

Christian Horner, szef Red Bull Racing, przyznał, że był zaskoczony zachowaniem Mercedesa, który pomimo nieudanego sezonu 2022, pozostał wierny koncepcji wyszczuplonych sekcji bocznych.

George Russell, Mercedes F1 W14, Max Verstappen, Red Bull Racing RB19

Rewolucja techniczna z 2022 roku nie okazała się dla Mercedesa szczęśliwa. Nowatorska koncepcja wyszczuplonych sekcji bocznych nie sprawdziła się i ośmiokrotni mistrzowie świata wśród konstruktorów wygrali wtedy tylko jeden wyścig.

Jednak ku zaskoczeniu padoku Mercedes pozostawił szczupłą sylwetkę na sezon 2023. Gdy ta po raz kolejny zawiodła, do bardziej tradycyjnego kształtu powrócono od Grand Prix Monako. Z kolei w połowie kampanii zarówno Mercedes, jak i mające jak zwykle mistrzowskie aspiracje Ferrari zaadaptowały w swoich samochodach koncepcję aerodynamiczną podobną do tej stosowanej przez dominującego Red Bulla.

Czytaj również:

Horner w wywiadzie udzielonym Motorsport.com podczas finału sezonu w Abu Zabi przyznał, że był zaskoczony postępowaniem głównych rywali i niewprowadzeniem przez nich koncepcji Red Bulla już na starcie kampanii.

Pytany zwłaszcza o przypadek Mercedesa, Horner odparł: - Cóż, Toto często dramatyzuje.

- Zaskoczyło nas przede wszystkim Ferrari. Mieli niezły samochód w zeszłym roku, więc naturalna ewolucja powinna uczynić z nich bardzo groźnych rywali. Niespodzianką był też Mercedes. Zachowali koncepcję, która rok wcześniej ewidentnie zawiodła.

- Jeśli popatrzy się na samochody z przedsezonowych testów, najbliższą koncepcję miały McLaren i Aston Martin.

Czytaj również:

W sezonie 2023 Red Bull oddał rywalom tylko jeden wyścig. W ubiegłym roku dominacja była mniejsza, a Ferrari stawiało spory opór na początku kampanii, wygrywając m.in. w Australii. Horner przyznał, że po tegorocznym zwycięstwie w Melbourne uwierzył, że jego zespół ma wielkie szanse na obronę obu laurów.

- Na pewno już po Bahrajnie zdawaliśmy sobie sprawę, że mamy dobry pakiet. Nie wiedzieliśmy jednak czy nie jest przypadkiem zależny od charakterystyki toru: temperatury, warunków, asfaltu.

- Dopiero po wizycie na większej liczbie torów, w tym takich, które bywały problematyczne, jak Australia dla nas, możesz wyciągnąć wnioski, że tym razem jest w porządku. Po próbie składającej się z kilku wyścigów mieliśmy już wyraźny obraz. Z Bahrajnu nikt nie wyjeżdżał nadmiernie zachwycony.

Czytaj również:

Pit stop w ciemnościach:

Poprzedni artykuł McLaren będzie w walce
Następny artykuł Marko jeszcze nie wie

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry