Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
: Jeremy Clarkson with Mohammed ben Sulayem, FIA President

Ponad siłami natury

Jeremy Clarkson oburzony stwierdził, że „wietrzyk nie powinien być czynnikiem w sporcie”.

Były prowadzący programu Top Gear i The Grand Tour swoją popularność i rozpoznawalność w dużej mierze zawdzięcza kontrowersyjnym i nieszablonowym opiniom. Chodź obecnie skupiony jest na swojej farmie i nagrywaniu na niej serialu Clarkson's Farm, nadal aktywnie komentuje wydarzenia sportowe.

Po Grand Prix Węgier na łamach The Sunday Times napisał felieton, w którym skrytykował wpływ wiatru na przebieg kwalifikacji Formuły 1, odnosząc się do czasówki, w której pole position wywalczył Charles Leclerc.

"Spójrzcie na wyścigi Formuły 1. Doszliśmy do momentu, w którym sześciu kierowców w sześciu różnych samochodach może dzielić mniej niż jedna dziesiąta sekundy, a wygrywa ten, którego auto najmniej ucierpiało od podmuchu wiatru, akurat w zakręcie numer sześć danego dnia. Wietrzyk nie powinien być czynnikiem w sporcie, na miłość boską" - czytamy.

Charles Leclerc zajął pierwsze miejsce z przewagą zaledwie 0,026 sekundy nad drugim Oscarem Piastrim i 0,041 sekundy nad trzecim Lando Norrisem. Obaj kierowcy McLarena w Q3 byli wolniejsi o prawie pół sekundy w porównaniu do Q2. Monakijczyk był ewenementem, ponieważ poprawił się jako jedyny z najlepszej szóstki.

– Zawsze brzmi to żałośnie, gdy zwala się winę na wiatr, ale w zasadzie obrócił się on o 180 stopni między Q2 a Q3, co sprawiło, że wielu zakrętach samochód nagle zachowywał się zupełnie inaczej – powiedział Piastri.

– Trudno ocenić takie warunki, może też nie była to najlepiej wykonana praca mojej strony, ale byłem trochę zaskoczony, że nie udało mi się pojechać szybciej.

– Charles wykonał dobrą robotę na ostatnim okrążeniu, prawdopodobnie ryzykował trochę więcej w tych warunkach - dodał Lando Norris.

- Warunki bardzo się zmieniły i mocniej to odczuliśmy. Nie mam większych zastrzeżeń – obaj pojechaliśmy dobre okrążenia na koniec, po prostu byliśmy wolniejsi, więc nie ma na co narzekać, ale Charles zrobił dobrą robotę.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł Formuła 1 powróci do Portugalii?
Następny artykuł Było, minęło

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry