Były prowadzący programu Top Gear i The Grand Tour swoją popularność i rozpoznawalność w dużej mierze zawdzięcza kontrowersyjnym i nieszablonowym opiniom. Chodź obecnie skupiony jest na swojej farmie i nagrywaniu na niej serialu Clarkson's Farm, nadal aktywnie komentuje wydarzenia sportowe.
Po Grand Prix Węgier na łamach The Sunday Times napisał felieton, w którym skrytykował wpływ wiatru na przebieg kwalifikacji Formuły 1, odnosząc się do czasówki, w której pole position wywalczył Charles Leclerc.
"Spójrzcie na wyścigi Formuły 1. Doszliśmy do momentu, w którym sześciu kierowców w sześciu różnych samochodach może dzielić mniej niż jedna dziesiąta sekundy, a wygrywa ten, którego auto najmniej ucierpiało od podmuchu wiatru, akurat w zakręcie numer sześć danego dnia. Wietrzyk nie powinien być czynnikiem w sporcie, na miłość boską" - czytamy.
Charles Leclerc zajął pierwsze miejsce z przewagą zaledwie 0,026 sekundy nad drugim Oscarem Piastrim i 0,041 sekundy nad trzecim Lando Norrisem. Obaj kierowcy McLarena w Q3 byli wolniejsi o prawie pół sekundy w porównaniu do Q2. Monakijczyk był ewenementem, ponieważ poprawił się jako jedyny z najlepszej szóstki.
– Zawsze brzmi to żałośnie, gdy zwala się winę na wiatr, ale w zasadzie obrócił się on o 180 stopni między Q2 a Q3, co sprawiło, że wielu zakrętach samochód nagle zachowywał się zupełnie inaczej – powiedział Piastri.
– Trudno ocenić takie warunki, może też nie była to najlepiej wykonana praca mojej strony, ale byłem trochę zaskoczony, że nie udało mi się pojechać szybciej.
– Charles wykonał dobrą robotę na ostatnim okrążeniu, prawdopodobnie ryzykował trochę więcej w tych warunkach - dodał Lando Norris.
- Warunki bardzo się zmieniły i mocniej to odczuliśmy. Nie mam większych zastrzeżeń – obaj pojechaliśmy dobre okrążenia na koniec, po prostu byliśmy wolniejsi, więc nie ma na co narzekać, ale Charles zrobił dobrą robotę.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy