Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Carlos Sainz, Williams

Sainz: To była manipulacja

Według Carlosa Sainza zasada dwóch postojów w Grand Prix Monako ułatwiła manipulowanie przebiegiem wyścigu.

Hiszpan otwarcie skrytykował zasadę dwóch postojów, która została wprowadzona podczas ulicznego wyścigu w Monako. Stwierdził, że kierowcy nadmiernie zwalniali, próbując stworzyć bufor dla swoich kolegów z zespołu, aby mogli zjechać do boksów bez straty pozycji.

- To była manipulacja wyścigiem i wynikami - powiedział Sainz reporterom w niedzielne popołudnie. - Na innych torach, z DRS i prostymi, nie da się tego zrobić, ale w Monako było to łatwe dla każdego.

Sainz i jego zespołowy kolega, Alex Albon sami jednak skorzystali z tej strategii i nawet poszli o krok dalej, bo najpierw całą stawkę wstrzymywał Sainz, aby wytworzyć odpowiednią lukę przed sobą dla jadącego na dziewiątej pozycji Albona, a gdy podwójna wymiana opon się udała, Taj przepuścił zawodnika z Hiszpanii i wstrzymywał zawodników z tyłu. To spowodowało, że Sainz również wykonał podwójny pit stop i wyjechał na dziewiątej pozycji.

Czytaj również:

Kierowcy Williamsa zdobyli dzięki temu punkty, wyprzedzając Mercedesa George'a Russella i Kimiego Antonelliego. Rozczarowany taką postawą Russell wyprzedził Albona poza torem, przecinając szykanę i powiedział swojemu inżynierowi wyścigowemu, że godzi się w ten sposób na przyjęcie kary.

- Całkowicie rozumiem, dlaczego to zrobił, bo ja też prawie tak zrobiłem - powiedział Sainz o Russellu, który otrzymał karę przejazdu przez aleję serwisową. Żaden z kierowców Mercedesa nie był jednak w stanie zdobyć punktów, po tym jak zaryzykowali i opóźnili swoje dwa pit stopy.

- W przeszłości były ogromne kary za takie postępowanie podczas wyścigu – dodał Sainz. - Ostatecznie nie było wypadków, ale jechaliśmy tak wolno, że miało to wpływ na wyniki wyścigu.

Czytaj również:

Liam Lawson i Isack Hadjar z Racing Bulls również współpracowali między sobą i Nowozelandczyk stworzył lukę dla swojego kolegi z zespołu, który startował z piątego miejsca.

Francuz stracił tylko dwie pozycje, gdy zatrzymał się po miękkie opony i ostatecznie zakończył wyścig na 6. miejscu. 8 miejsce Lawsona dało podwójny wynik punktowy siostrzanemu zespołowi Red Bulla.

Poprzedni artykuł Eksperyment się nie powiódł
Następny artykuł Russell nie żałuje

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry