Sainz walczył na limicie
Kierowca Ferrari zajął drugie miejsce w sprincie w Brazylii, ale wystartuje jutro z siódmego pola po karze za wymianę silnika spalinowego.
Hiszpan wykonał bardzo dobrą pracę w sobotnim sprincie na Interlagos, ustępując tylko George'owi Russellowi na dystansie 24 okrążeń. Kierowca Ferrari, jadący na miękkich oponach, w końcówce miał problemy z degradacją ogumienia, ale udało mu się utrzymać drugą lokatę.
- Zwykle mamy trochę większą degradację opon od naszych rywali i widziałem, że naciskają dość mocno. Udało mi się odzyskać kilka pozycji na starcie i na kilku pierwszych okrążeniach, walcząc z Maxem i George'em. Musiałem być agresywny, ponieważ jutro przyjmę karę i myślę, że drugie miejsce to dzisiaj maksimum. Byłem zadowolony z wyścigu i z tempa - komentował Sainz.
Sainz doprowadził do kontaktu z Maxem Verstappenem, wyprzedzając Holendra w pierwszym zakręcie. Tylne koło w bolidzie Ferrari zetknęło się z przednim skrzydłem Red Bulla, przez co jego fragment odpadł z bolidu dwukrotnego mistrza świata.
- To było na granicy. Musiałem naprawdę mocno wjechać w pierwszy zakręt, aby go wyprzedzić. Z Red Bullem albo agresywnie hamujesz, albo ich nie wyprzedzasz, ponieważ są tak szybcy na prostych, że naprawdę musisz się postarać. Przykro mi, że doprowadziłem do kontaktu, ale takie są wyścigi i czasami musisz spróbować - zakończył Hiszpan.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.