Schumacher o nieprzychylności Steinera
Mick Schumacher przyznał, że sposób, w jaki traktowany był przez kierownictwo Haasa nie sprzyjał osiąganiu dobrych wyników.
Mick Schumacher spędził w Haasie dwa sezony. Szczególnie zapamięta kampanię 2022, kiedy po zwolnieniu Nikity Mazepina jego zespołowym partnerem został Kevin Magnussen.
Młody Niemiec regularnie przegrywał z doświadczonym Duńczykiem, popełniając sporo błędów, które kilka razy skutkowały poważnym rozbiciem samochodu. Z krytyką Schumachera nie krył się Gunther Steiner, szef ekipy Haasa. Próbkę jego „możliwości” kibice mogli zobaczyć w serialu Netflixa - F1: Jazda o życie. Po sezonie Haas zrezygnował z Schumachera i przekazał samochód jego starszemu rodakowi - Nico Hulkenbergowi.
W rozmowie ze Sky Deutschland Schumacher zapewnił, że nie ma problemu z uzasadnioną krytyką, ujawniając przy okazji, że jego ojciec Michael, siedmiokrotny mistrz świata, nie szczędził mu chwilami ostrych słów.
- Było kilka momentów, kiedy zastanawiałem się, co zrobiłem źle - wyznał Schumacher. - Jednak te wzloty i upadki były czymś dobrym. Podobnie jest przecież w sportach motorowych.
- Są ludzie, którzy cię wspierają, ale i tacy, na których nie możesz liczyć. Cały czas musisz jednak dawać z siebie wszystko.
Schumacher zasugerował, że jedną z osób, która go z pewnością nie wspierała, był Steiner.
- To nie było właściwe. Każdemu może przecież przytrafić się wypadek. W Arabii Saudyjskiej cieszyłem się, że nic mi się nie stało, a niektórzy rozpoczęli zupełnie niepotrzebne rozmowy i starali się skomplikować sytuację.
- Nie było to miłe. Mógłbym w zasadzie użyć też innego słowa.
24-latek jest obecnie rezerwowym Mercedesa, ale miał także okazję do współpracy z McLarenem. Nie ukrywa, że dostrzega zasadnicze różnice w podejściu do swojej osoby.
- Teraz widzę, jak właściwie należy robić pewne rzeczy. Patrzę też na szefów McLarena czy Williamsa. Tamte dwa lata nie miały z tym nic wspólnego. Nie możesz wymagać, by kierowca dawał z siebie wszystko, skoro go nie wspierasz.
- Jednak koniec końców, sporo się nauczyłem jako człowiek. Niektórzy nigdy nie podadzą ci nic na tacy. Sam musisz o to zawalczyć. Teraz jestem przygotowany, by pokazać na co mnie stać.
Szanse na powrót do stawki F1 w sezonie 2024 nie są jednak duże. Jedyną możliwością wydaje się być Williams i zastąpienie Logana Sargeanta.
- Wiele miejsc jest już zajętych lub kierowcy mają kontrakty do zakończenia kolejnego sezonu. Jest pewien plan B i być może niestety będzie wdrożony.
- Dostanie się do F1 było pierwszym celem. Ten drugi, czyli mistrzostwo świata, wciąż jest sprawą otwartą.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.