Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Verstappen musiał być cierpliwy

Max Verstappen przyznał, że choć nie brakowało mu wiary w przełamanie hegemonii Mercedesa, pierwsze kilka sezonów w Red Bullu nauczyło go cierpliwości.

Max Verstappen, Red Bull Racing, 1st position, arrives in Parc Ferme

Verstappen zadebiutował w Formule 1 w 2015 roku w barwach Toro Rosso. Już w trakcie kolejnego sezonu otrzymał awans do Red Bull Racing - głównej ekipy austriackiego producenta energetyków - i w pierwszym starcie, czyli Grand Prix Hiszpanii, odniósł sensacyjne zwycięstwo.

Podczas kolejnych kampanii Verstappen odnosił pojedyncze zwycięstwa, ale nie był w stanie zagrozić dominującemu Mercedesowi. Lepsze było również Ferrari. W Milton Keynes zakończono silnikowy związek z Renault i w 2019 roku związano się z Hondą. Zmiana nie od razu przyniosła sukces, ale w tamtym sezonie Holender wygrał trzykrotnie i zdobył swoje premierowe pole position.

Równorzędną walkę z Mercedesem nawiązano dopiero w 2021 roku. Trwający do ostatnich metrów finałowego wyścigu pojedynek o tytuł z Lewisem Hamiltonem, Verstappen rozstrzygnął na swoją korzyść. Dwanaście miesięcy później cieszył się z drugiego lauru, a obecna dominacja RBR zwiastuje trzecią koronę Holendra.

Opowiadając o swoich początkach w F1, Verstappen nie ukrywa, że pięcioletnie oczekiwanie na pierwszy tytuł nauczyło go cierpliwości. Pytany czy wątpił, że związek z Red Bullem przyniesie sukces, Holender odparł:

- Nie wątpiłem, ale konieczna była cierpliwość - przyznał. - Myślę, że przez te lata nauczyłem się cierpliwości, ale zawsze wierzyłem w ten projekt. Widziałem, jak ludzie ciężko pracują i jak bardzo byli zmotywowani, by wrócić na szczyt.

- Nie można było nic przyspieszyć mówiąc, że jesteśmy trzecią najmocniejszą ekipą i teraz musimy wygrać. To proces. Pojawiło się kilka osób na właściwych pozycjach i stworzyła się dobra grupa.

Verstappen stwierdził, że większy optymizm wstąpił w niego wtedy, gdy po rozstaniu z Renault związano się z Hondą.

- W pewnym momencie, z roku na rok coś po prostu „kliknęło”. Zrobiliśmy spory krok naprzód. Oczywiście, po fakcie zawsze łatwo jest mówić: „Tak, wiedziałem, że to nadchodzi, bla, bla, bla”. Wierzyłem jednak w ten proces. Czułem, że wchodzimy w dobry okres.

- Było kilka lat, kiedy umowy silnikowe przepadały, a później mieliśmy trochę problemów. Chwilami pakiet był niezły, ale brakowało prędkości maksymalnej. I to sprawiało, że trudno było pokazać potencjał. Gdy pojawiła się Honda, uzyskaliśmy progres. A po roku staliśmy się naprawdę konkurencyjni. Wspaniale było się o tym przekonać.

Verstappen jest liderem tabeli kierowców ze 119 punktami. O 14 wyprzedza zespołowego partnera - Sergio Pereza.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł Bottas chce ratować tor
Następny artykuł Ferrari dla ofiar powodzi

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry