Zachowanie Ocona nie było celowe
Esteban Ocon wytłumaczył, dlaczego nie zastosował się do polecenia zespołowego i wyprzedził Pierra Gasly'ego, pomimo że inżynier przekazał mu, aby tego nie robił.
Esteban Ocon otarł się w Las Vegas o podium i zakończył wyścig na czwartej pozycji. Był to jego drugi najlepszy rezultat w tym sezonie oraz trzeci zakończony powyżej ósmej pozycji. Francuzowi pomógł samochód bezpieczeństwa, który wyjechał w doskonałym momencie, aby zmienić pośrednią mieszankę opon, na której ruszał do wyścigu.
Kierowca Alpine startował z 17 pola, jednak ogromne zamieszanie w pierwszym zakręcie pomogło mu odrobić straty. Po kwalifikacjach w bardziej komfortowej sytuacji był Pierre Gasly, który ruszał z piątego pola.
Między dwoma rodakami doszło w kluczowej fazie wyścigu do niepotrzebnej rywalizacji wewnątrzzespołowej, poprzedzonej komunikatem dla Ocona, aby utrzymał pozycję. 27-latek znany jest z agresywnej walki, w negatywnym tego słowa znaczeniu, a zignorowanie polecenia zespołu nie spotkało się z pozytywnym odbiorem wśród fanów. Jak wyjaśnił w wywiadzie dla Sky, było to jednak nieporozumienie, a nie celowe działanie.
- Wydawało mi się, że Pierre jechał wtedy na starszych oponach i powiedziano mi: „trzymaj pozycję” [hold position]. Nie zrozumiałem jednak, że chodzi o utrzymanie pozycji, jedyne co usłyszałem to „pozycję”, ponieważ w tym czasie wykonywałem manewr. Oczywiście, gdyby zespół poprosił mnie o oddanie miejsca, zrobiłbym to od razu - powiedział.
Ocon nie rozwinął tematu i przeszedł do wyjaśnienia, ile znaczy dla niego czwarta pozycja oraz jak czuje się, po starcie z samego końca stawki.
- To szalone emocje - kontynuował - Po kwalifikacjach byłem prawdopodobnie w najgorszym momencie sezonu. Byłem bardzo, bardzo rozczarowany. Powiedziałbym, że od sześciu wyścigów nie mieliśmy zbyt długiej przerwy. W tym czasie było wiele incydentów i trudnych sesji. Jednak ani na chwilę nie zwątpiliśmy, że jako zespół wykonujemy dobrą robotę i z czasem wszystko się ułoży, ale zajęło to trochę czasu.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.