Opinie po Magny-Cours
PAWEŁ SZKOPEK: - W Magny-Cours po prostu zabrakło nam szczęścia.
Z pierwszego wyścigu World SBK wyeliminowała nas awaria pompy paliwa. Kiedy naprawiliśmy usterkę i wystartowałem do drugiego wyścigu okazało się, że pech, który nas prześladuje trwa nadal. Wywrotka na plamie oleju zakończyła mój występ we Francji. Nie było sensu walczyć na siłę aby powrócić na tor bowiem z seryjną elektroniką na suchej nawierzchni nie miałem właściwie wielkich szans na nadrobienie straconego czasu. Na pocieszenie pozostał fakt, że mimo bardzo długiej nieobecności w tej serii nie notowałem najgorszych czasów okrążenia, choć złapanie pełnego rytmu zawodników WSBK z pewnością wymagałoby rozjeżdżenia i zmiany elektroniki motocykla. Pojechałem do Magny-Cours, aby zobaczyć jaki dystans dzieli mnie od światowej czołówki i rozeznać temat przed sezonem 2016. Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony mimo iż nie dojechałem do mety.
JONATHAN REA: - Bardzo się cieszę, szczególnie ze zwycięstw na mokrej i suchej nawierzchni. To była podwójna premia. Było ciężko, ponieważ przyjechałem tu po pracowitym okresie co wiązało się ze zdobyciem tytułu w Jerez i nie miałem zbyt wiele czasu na trening. To było ważne, aby wrócić na podium. Pirelli przywiozło moją ulubioną oponę SC2 i od razu od pierwszej sesji czułem się komfortowo. Cieszę się, nie tylko z dwukrotnej wizyty na podium, ale z podwójnego zwycięstwa na torze, na którym nigdy wcześniej tego nie zrobiłem.
TOM SYKES: - Były dwa podia, ale mogło być jeszcze lepiej. W drugim wyścigu mieliśmy te same ustawienia jak podczas treningów i miałem na nich dobre wyczucie. Jednak zbyt mocno wykorzystaliśmy nasz pakiet, za bardzo zużywając opony i nie byliśmy w stanie pojechać odpowiednio w niektórych zakrętach.
CHAZ DAVIES: - W drugim wyścigu miałem przyzwoite tempo, ale biorac pod uwagę klasyfikację generalną, nie chciałem zbytnio ryzykować próbując dogonić Reę. Kiedy zobaczyłem, że Sykes zaczyna tracić, postanowiłem skupić się na drugim miejscu. Natomiast w pierwszym wyścigu mieliśmy złe ustawienia. Nie udało się wprowadzić na czas ustawień na mokrą nawierzchnię jechałem jak po lodzie i robiłem co mogłem, aby dowieźć do mety szóste miejsce.
SYLVAIN GUINTOLI: - Dobrze było wykorzystać tę szansę w mokrych warunkach, jakie panowały podczas pierwszego wyścigu, zdobywając pierwsze podium w sezonie. Naprawdę chciałem zdobyć podium w domowym wyścigu i to był dobry występ całego zespołu. W drugim było sucho i szóste miejsce nie jest złe. Wprowadziliśmy kilka zmian podczas ostatniego, czwartego treningu na suchej nawierzchni, poprawiając tempo i wykorzystaliśmy oponę SC0. Najważniejsze jest to, że mieliśmy dwa solidne wyścigi. Teraz czekamy na ostatnia rundę w Katarze, gdzie chcemy jak najlepiej zakończyć sezon.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.