Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Kiedy Suzuki WRC?

Szef Suzuki Sport, 54-letni Nobuhiro "Monster" Tajima ponownie przyznał, iż Suzuki zamierza zbudować własne WRC, lecz termin debiutu nie jest znany.

Decyzja będzie zależała od oceny pierwszego pełnego sezonu startów juniorskiego teamu w Super 1600. - Chcemy pójść wyżej, ale prawdę mówiąc, nie wiem, kiedy to nastąpi. To wie tylko Mr Suzuki. My musimy być przygotowani, wszyscy musimy zdobyć więcej doświadczenia - kierowcy, team, dział projektowy i rozwojowy. Zdaję sobie sprawę z tego, że na razie doświadczenia nam brakuje. Jeżeli FIA zdeklaruje, iż nie zmieni przepisów w ciągu najbliższych trzech-pięciu lat, będzie OK. Gdyby jednak nadal ciągle coś się zmieniało, to taka zabawa nie jest dla nas.

Nobuhiro rozpoczął karierę w 1968 roku od dirt trials - szutrowych rallysprintów, w których sięgnął po 9 tytułów mistrza Japonii. Jest także pięciokrotnym triumfatorem ośki w Asia Pacific Rally Championship. W 1983 założył spółkę Monster International Co., Ltd, zamierzając pomagać innym w uprawianiu sportu samochodowego. Jego wysiłki zostały dostrzeżone przez Suzuki Motor Corporation i trzy lata później powstało Suzuki Sport Co., Ltd.

Od 1988 Tajima zdobywał Pikes Peak i w 1995 wygrał generalkę jako pierwszy Japończyk w historii - prowadził pojazd godny Monstera, 5-metrowe Escudo (Grand Vitara) 4x4 z aluminiową ramą, ważące 821 kg, napędzane dwoma 2,5-litrowymi silnikami turbo. Rok później, kiedy zmieniono agregaty na V6, łączna moc sięgnęła 995 KM. Ostatnio specjalnością sportowego szefa Suzuki stał się nowozelandzki Queenstown Gold Rush Hill Climb. Szczyt na Wyspie Południowej znany jest obecnie jako Tajima's Mountain, a w 2004 Nobuhiro wygrał Race to the Sky po raz piąty, prowadząc Escudo.

To właśnie na górze w Wanaka, w 2003 tragicznemu wypadkowi uległ "Possum" Bourne. Michael Barltrop, z którym sławny Nowozelandczyk zderzył się, zjeżdżając po treningowym podjeździe, w październiku został uznany winnym spowodowania wypadku. Barltrop musi zapłacić 10 tysięcy dolarów grzywny i odpracować 300 godzin na cele społeczne. Ale chyba odbiegliśmy od tematu.

Poprzedni artykuł Ford nominuje Solberga
Następny artykuł Polskie Monte Carlo

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry