Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Rzeszowski wystartował!

Michał Sołowow i Maciek Baran, jedyni w historii, dwukrotni zwycięzcy Rajdu Rzeszowskiego jako pierwsi o godzinie 20:00 pojawili się na ceremonii honorowego startu na rzeszowskim rynku.

61 załóg widnieje na liście startowej połączonych mistrzostw Polski i Słowacji. Z numerem 2 przywitano Jozefa Beresa juniora, prowadzącego w słowackiej serii. - To nasz debiut w Polsce - mówił Dodi. - Odcinki są trudne i bardzo ładne. Przypuszczam, że nie będzie łatwo rywalizować z polskimi kierowcami, którzy już znają te trasy, szczególnie z Grzegorzem Grzybem, który jedzie dobrym samochodem.

- To był drobny błąd na pierwszym zakręcie - opowiadał Xavier Panseri o przygodzie na testowym. - Przejechaliśmy odcinek cztery razy - i było OK. Za piątym razem trochę za bardzo wyrzuciło nas na szuter. Nie było ani mokro, ani sucho, ale jechaliśmy na slickach. Wypadliśmy, lecz na szczęście nie było to nic poważnego. Ukończyliśmy odcinek i pojechaliśmy do serwisu, żeby wszystko sprawdzić. Wcześniej wykonaliśmy zamierzoną pracę. Set-up jest OK. Testowaliśmy Lancera wczoraj wieczorem. To ten sam samochód, co na Karkonoskim. Wiemy, że jest dobry i że możemy nim powalczyć na każdej trasie w Polsce. Jedziemy Barum fabrycznym Protonem. To będzie naprawdę fajna przygoda. Samochód po Maderze ma za sobą dopiero 600 km na asfalcie. Jest szybki, ale wymaga więcej testów. Nasz egzemplarz będzie zupełnie nowy, należący do włoskiego zespołu, który kupił dwa Protony. Po Barum samochód zostanie zabrany do Włoch. Rozmawiamy też o San Remo, może Valais - to zależy od naszego wyniku, od budżetu, od wielu rzeczy. Proton potrzebuje testów, a Bryan jest w tym dobry. Przed Barum zaliczymy dzień testów we wtorek.

- Owszem, na początku, kiedy okazało się, że mamy możliwość skorzystania z pomocy Karpackiego w dofinansowaniu startu w tym rajdzie, była rozmowa na temat wynajęcia wurca - przyznał Grzegorz Grzyb. - Natomiast chyba zdecydowanie lepszym rozwiązaniem było pierwszy raz spróbować się w Peugeocie. Jest tu siedem takich samych samochodów, konkurencja jest duża, jest możliwość konfrontacji. Cieszymy się na samą myśl o tym i mamy nadzieję, że w tej konfrontacji nie będziemy źle wyglądać. Na testach przejechałem niecałe 40 kilometrów - to naprawdę mało. Zobaczymy... Trzecim czasem na testowym w ogóle nie ma się co podniecać. Przejechaliśmy odcinek pięć razy. Jeździliśmy mało, ubolewam nad tym, ale mamy taki budżet, jaki mamy - i trzeba się cieszyć z tego, co mamy. Nie będę tutaj narzekał. Jesteśmy i tak dobrze przygotowani i na pewno tanio skóry nie sprzedamy. A w Barum startujemy ponownie Fiatem.

- Na testowym był kapeć, był wyciek oleju, który został usunięty - mówił Leszek Kuzaj. - Dwa przejazdy były z awariami, a pozostałe cztery - bardzo dobre. Ogólnie nie chcę rozmawiać o moich przygodach na Rzeszowskim. Patrzę radośnie w przyszłość i mam nadzieję, że w tym roku to mi się w końcu uda! Jako następny jedziemy Barum - i bardzo się z tego cieszę!

- Na drugim przejeździe testowego, na jednym z takich ciasnych zakrętów dotknęliśmy jakiegoś kamienia - opowiadał Robert Hundla. - Poprzedni przejazd jechaliśmy dokładnie tak samo i nic się nie wydarzyło. Myślę, że po prostu pech - i mam nadzieję, że jeżeli chodzi o ten rajd, na testowym ten pech się zakończył! Auto jest świetne, perfekcyjnie przygotowane. Liczymy na dobrą zabawę. Świetna obsada. Myślę, że będziemy walczyć!

- Odcinki jak zwykle piękne, bardzo zróżnicowane - komentował Kajetan Kajetanowicz. - Myślę, że będzie to ciekawy rajd - nie tylko dla nas, ale także dla kibiców. Samochód spisuje się bardzo dobrze. Cieszę się, że przyjechali Słowacy. Zobaczymy, gdzie jest nasze miejsce w tej stawce. Mam nadzieję, że kibice będą dopingować nie tylko nas, Polaków, ale także gości z zagranicy. Cieszę się, że ta eliminacja jest połączona. To może być bardzo ciekawy rajd. Chcemy pojechać opisać Barum. To jest zawsze jakiś tam rozwój. Nad tym musimy pracować, żeby poprawiać opis, bo zawsze są jakieś luki - tym bardziej, że jeździmy w Polsce cały czas te same rajdy. Jedziemy w tym roku tylko sześć rajdów w Polsce. Nie mamy budżetu na zagraniczne starty, więc przynajmniej pojedziemy opisać Barum - to jest o wiele tańsze.

- Pierwszy raz startujemy w Polsce - mówił Igor Drotar, drugi najwyżej ustawiony Słowak na liście. - Świetna trasa, bardzo ładne, trudne oesy. Myślę, że w rajdzie będą dominować miejscowi kierowcy, którzy dobrze znają te drogi. Ale odcinki bardzo, bardzo nam się podobają! Pogodę biorę taką, jaka jest. Nie mamy na to żadnego wpływu. Okolice są bardzo piękne - Polki również! Bardzo się cieszymy, że tu startujemy.

- Wszystko OK - informował Tomasz Kuchar. - Testowy przejechaliśmy sześć razy - tyle, ile się dało. Myślę, że będzie fajnie. Oby nie padało, oby było sucho, bo nie mam dobrego set-upu na deszcz, tylko na suche. Myślę, że Bryan nie będzie tu taki szybki, bo Wiesiek (Stec) mówi, że mu naprawił czwarty bieg, a on potrafi pojechać 20 sekund szybciej, ale bez czwórki! Tu ma wszystkie biegi, więc spoko. Będzie o 20 sekund na oesie wolniejszy!

- Przed rajdem jest jak zawsze fantastycznie! - powiedział Maciek Oleksowicz. - Testowy wypadł bardzo fajnie. Samochód mamy ustawiony - sporo jeździliśmy już w poniedziałek. Jesteśmy naprawdę nieźle przygotowani. Rajd jest świetny. Zawsze tu lubiłem przyjeżdżać, bo trasy są przede wszystkim kręte. Jest co robić, bo mamy dużo zakrętów. Pogoda jaka będzie, taka będzie - postaramy się do niej dostosować. Dzisiaj tak naprawdę, co chwila się pogoda zmieniała, więc może być trochę loteria, aczkolwiek prognozy mówią, że będzie sucho

- O oesu na oes, Radek robi coraz większe postępy - stwierdził Maciek Wisławski. - I takie mamy założenie na ten sezon. Rajd Rzeszowski to piękne, trudne odcinki specjalne - i przy tym stosunkowo mało niebezpieczne.

- Myślę, że fart z Banovców jeszcze nie wygasł, więc będziemy jutro cisnąć - mówił Mariusz Stec, jadący nowiutką, świeżo zbudowaną Dziewiątką. - W wyścigach górskich samochód jest mocniejszy, ale ten mniej więcej tak samo hamuje, tak samo dobrze skręca. Jadę ze swoim starym, dobrym pilotem Zbyszkiem Gruszką. Mamy dobrze objeżdżoną trasę, jesteśmy gotowi do walki. Chcielibyśmy być w pierwszej piątce - zobaczymy... Na razie startujemy w rajdach jednorazowo.

- Auto cały czas to samo - ale będzie nowe - powiedział Marcin Bełtowski. - Testowy nie ma tutaj większego znaczenia w całym rajdzie. Jechaliśmy swoim tempem. Więcej z tego auta już nie wyciśniemy. Mam nadzieję, że jutro będzie przyzwoicie. Chcemy być na mecie. Rajd jest długi, ciężki - myślę, że będzie męczący dla wszystkich. Wyścigi górskie, w których również startujemy, to coś zupełnie innego. W takim potworku to już jest całkiem fajna zabawa. Dwa lata temu jechałem N-ką ze zwężką - i pod górę niewiele się dzieje. W tej chwili w tych N-kach bez zwężki i w samochodach klasy Open jest duża frajda. Jeżdżę samochodem specjalnie zbudowanym na bazie N12-ki. odciążonym o ponad 300 kg, 500 koni. Całkiem fajna zabawka!

Poprzedni artykuł Petter opuści Australię
Następny artykuł Dominacja Grzyba

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry