Żubrówka dla Niemców
Pierwszą rundę Pucharu Łużyc - 11 Thermica Rally Lužické Hory mamy za sobą.
Z polskich 10 zgłoszonych załóg, dokumenty odebrało osiem, a pięć zameldowało się na mecie. Najszybsi byli Marcin Lempert i Michał Grudziński jadący Oplem Astrą. Zajęli oni 23 miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Łużyc i 4 miejsce w klasie N3.
Trudów rajdu nie wytrzymał Golf Tomasza „Orzełka” Orłowskiego, jadącego z Łukaszem „Bułką” Bułatem. Na swoim samochodzie wykleili oni pozdrowienia dla licznie zgromadzonych na trasie „holek” - Orel a Houska pozdravuji ceske holky.
Odpadł również cieszący się największym zachwytem wśród czeskich „divaków”, nasz rodzimy Maluch. Podkreślić należy, że Jerzemu Tomaszczykowi pilotowanemu przez Mateusza Martynka, udało się doprowadzić „ryczącego potwora” do mety ostatniego, szóstego odcinka. Na 5 km przed metą rajdu odmówił współpracy silnik, który po uszkodzeniu układu wydechowego uległ przegrzaniu. Na koncie załogi małego Fiata zapisał się zwycięsko pierwszy, najdłuższy, bo aż 17-kilometrowy odcinek Hradek, na którym Tomas Belohradsky i Pavel Basta jadący Skodą 1000 MB, przegrali o prawie 10 sekund!
Na pochwałę zasłużył bardzo przyjacielski gest ze strony niemieckich zawodników niebieskiego BMW, którzy na trasie rajdu konkurowali z Kacprem Puszkielem i Pawłem Danysem, jadącymi bliźniaczym autem w klasie H7. Otóż na rozpoczynającym drugą pętlę odcinku Hradek, Kacper złapał kapcia i ukończył odcinek ze stratą ponad 40 sekund do konkurenta. Kolejny odcinek znowu przyniósł pecha. Polskie BMW przebiło dwie kolejne opony!
Dzięki pomocy Marcina Lemperta i Michała Grudzińskiego oraz Niemców Marko Rocha i Joerga Rocha, którzy pożyczyli swoje koła, Puszkielowi udało się zwyciężyć w klasie H7. W ramach podziękowania za udzieloną pomoc, Kacper i Paweł Danys podarowali niemieckim kolegom butelkę Żubrówki i zapowiedzieli wspólne wyjście na piwo przy okazji drugiej – polskiej rundy pucharu – Rajdu Karkonoskiego Platinum w Jeleniej Górze.
Bez przygód nie obyło się także u jeleniogórskich „matadorów” Pawła Chudzińskiego i Przemka Zawady. Otóż zaraz po badaniu kontrolnym ich Seat Ibiza zgłoszony w klasie A7 odmówił posłuszeństwa i musiał zostać zholowany do serwisu, gdzie został szybko naprawiony. W czasie rajdu na jednym z odcinków po zaliczeniu „lekkiego” dzwonu, Seat nie zapewniał możliwości wejścia ani wyjścia do auta od strony kierowcy, dlatego załoga odbierając puchary i szampana na mecie rajdu, musiała wsiadać i wysiadać od strony pilota.
Największą konkurencję, bo aż 16 aut w klasie, mieli jeleniogórzanie Marcin Stywryszko i Szymon Rosik, jadący prawie seryjną Skodą Felicją zgłoszoną w A5. Wśród konkurentów aż 5 aut stanowiły Skody Felicje Kit Car, które wręcz miażdżyły „naszych” swoją mocą, ale Marcin i Szymon dzielnie pokonali trzy załogi, jadące zdecydowanie nowszymi modelami Skody.
Patryk Korbel
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.