Czas na refleksję w Hyundaiu
Cyril Abiteboul pochwalił cały zespół za wysiłek włożony podczas występu w Rajdzie Chorwacji i dodał, że teraz każdy musi uporać się z bólem po stracie kolegi na swój sposób.
Hyundai, podobnie jak i cała rajdowa społeczność, pogrążony jest w żałobie po śmierci Craiga Breena. Irlandzki kierowca zginął w wypadku, do którego doszło w trakcie testów poprzedzających Rajd Chorwacji.
Zespół koreańskiego producenta po wewnętrznej naradzie oraz konsultacji z rodziną Breena oraz jego pilotem, Jamesem Fultonem, postanowił wystartować w czwartej rundzie sezonu. Hyundai wystawił samochody dla Thierry’ego Neuville’a i Martijna Wydaeghe’a oraz Esapekki Lappiego i Janne Ferma. Oba i20 N Rally1 otrzymały specjalne oklejenia, mające uczcić pamięć o zmarłym kierowcy.
- To był bardzo trudny rajd dla całej społeczności i z całego serca musimy wszystkim podziękować za pomoc, wsparcie i zrozumienie - przekazał Abiteboul.
- Jeśli chodzi o sportowy aspekt weekendu, musieliśmy zaangażować się w to całym sercem i od samego początku rajdu. Taka była wola rodziny Craiga i tego on sam również by chciał. To jasne. Wszystko, co zrobiliśmy w minionym tygodniu, było dla niego. Motywacja zespołu, pomimo tych okoliczności, była bardzo duża, zwłaszcza u Thierry’ego.
Neuville i Wydaeghe bardzo chcieli uhonorować zmarłego kolegę zwycięstwem na chorwackich asfaltach. Do połowy rajdu, czyli dziesiątego odcinka specjalnego, sytuacja układała się po ich myśli. Belgowie prowadzili, choć ich przewaga nie była duża.
Błąd przytrafił się na jedenastej próbie. Uderzenie o stojącą przy drodze betonową konstrukcję doprowadziło do zdemolowania tylnego zawieszenia i zakończenia jazdy. i20 N Rally1 opatrzony numerem 11 wrócił do rywalizacji podczas niedzielnego etapu. Miejscami szaleńczy atak dał zwycięstwo na Power Stage i pięć punktów.
Z kolei Lappi i Ferm mieli wahania formy, ale po wypadku Neuville’a przesunęli się na trzecią pozycję i nie dali jej sobie odebrać.
- Nasze rozczarowanie było ogromne, gdy pogoń Thierry’ego za zwycięstwem zakończyła się w sobotę - kontynuował Abiteboul. - Dla nas ważne było, by mieć załogę i samochód na podium. Dla Craiga. Wiedzieliśmy, że byłby to ważny kamień milowy po tej trudnej i pełnej emocji podróży, którą odbyliśmy w zeszłym tygodniu. Udało nam się to z Esapekką.
- Ważne jest jednak, abyśmy teraz odłożyli aspekt sportowy na bok. Cała sekwencja zdarzeń, które miały miejsce od tamtego tragicznego czwartku, była niezwykle trudna. Musieliśmy wtedy zapomnieć o emocjach.
- Teraz jest jednak czas na refleksję. To wszystko wróci i mocno w nas uderzy, więc ważne jest, abyśmy wszyscy znaleźli czas, by sobie z tym poradzić na swój własny sposób.
Polecane video:
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.