Dłuższe Safari, krótsza Sardynia
Promotor Rajdowych Mistrzostw Świata nie chce narzucać organizatorom sztywnego formatu imprez.
Kalle Rovanperä, Jonne Halttunen, Toyota Gazoo Racing WRT Toyota GR Yaris Rally1
Autor zdjęcia: Toyota Racing
Rywalizacja w WRC 2025 ruszy w trzeciej dekadzie stycznia. W kalendarzu znalazło się 14 rund, w tym trzy nowości: Rajd Wysp Kanaryjskich, Rajd Paragwaju oraz Rajd Arabii Saudyjskiej.
Mimo że przez pewien czas dyskutowano nad skróceniem rajdów, podstawowy format rundy mistrzostw świata pozostał niezmieniony. Nie oznacza to jednak, że nie może być od niego odstępstw, podobnie jak w przypadku minimalnej i maksymalnej liczby kilometrów oesowych.
Rajd Safari wrócił do harmonogramu w 2021 roku. Chociaż afrykańska runda dostosowana została do obecnych realiów (zamknięte i krótsze odcinki specjalne), organizatorzy z Kenii próbują wyłamać się ze wspomnianych sztywnych ram związanych z formatem. W ostatnich latach uzyskali zgodę FIA na przekroczenie maksymalnej liczby kilometrów oesowych (350) i wydłużyli trasę. Na przyszły rok mają podobne plany.
Wymarzona ekspansja rajdu w inne niż Naivasha regiony Kenii – na przykład legendarne tereny graniczące z Tanzanią – nie wchodzi obecnie w grę, ale dojdzie do kolejnego wydłużenia trasy. Dystans zbliży się więc do 400 km oesowych. Dołożony zostanie przynajmniej jeden odcinek podczas czwartkowej części rajdu. Po superoesie w Nairobi załogi będą miały urozmaicony powrót do bazy w Naivashy.
- Nie ma żadnej decyzji odnośnie sztywnego formatu – powiedział Simon Larkin, dyrektor ds. rajdów w WRC Promoter. - Runda może być dość skomplikowana, ale nie chcemy, żeby był podział na sprint czy endurance. Nie chcemy mieć określonych typów rajdów, jednak damy więcej swobody.
- Wiem, że na przykład w Kenii chcą wydłużyć trasę powyżej 350 kilometrów. Świetnie! To wynik ewolucji tego wydarzenia. Będzie jeszcze jeden odcinek w czwartek, w drodze powrotnej z Nairobi. Staramy się, aby rajdy miały swoją własną tożsamość, ale niczego nie narzucamy.
Testem ewentualnego formatu sprinterskiego był tegoroczny Rajd Sardynii. Cała rywalizacja zamknęła się w 48 godzinach, startując w piątek wczesnym popołudniem i kończąc dwie doby później w niedzielę. Larkin zasugerował, że prawdopodobna jest powtórka takiego schematu.
- Wydaje mi się, że Włosi ponownie będą chcieli zrealizować ten zmieniony format, podobnie jak zrobili to w tym roku. To był bardzo ekscytujący rajd. Zobaczymy trochę różnych rund, ale to wszystko będzie ewolucja, a nie rewolucja.
Ott Tänak, Martin Järveoja, Hyundai World Rally Team Hyundai i20 N Rally1
Autor zdjęcia: Fabien Dufour / Hyundai Motorsport
Celem promotora oraz FIA jest właściwa równowaga w kalendarzu i różnorodność imprez.
- Nie sądzę, aby wielu organizatorów decydowało się na odstępstwa, ponieważ zasadniczy format najbardziej wszystkim pasuje – podkreślił Andrew Wheatley, odpowiedzialny w FIA za sport drogowy.
- Niektórzy z organizatorów będą jednak chcieli spróbować innych rzeczy. Sardynia to dobry przykład nieco innego harmonogramu. Nie chcemy, aby wszyscy nagle szli w sprinterski format, a żaden w wytrzymałość. Pragniemy zachować równowagę.
Polecane video:
Oglądaj: Rajd Japonii 2024 - Niedziela
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.