Neuville i Tanak na równych prawach
Szef zespołu Hyundaia Cyril Abiteboul zapowiedział, że Thierry Neuville i Ott Tanak rozpoczną sezon 2024 na równych prawach. Nie wykluczył jednak poleceń zespołowych w dalszej części kampanii.
Po rocznym - generalnie mało udanym - powrocie do M-Sportu Tanak kolejny raz zmienił barwy i postanowił ponownie związać się z Hyundaiem.
W Alzenau Estończyk znowu spotka się z Thierrym Neuville'em. Koreański producent pozostawił w składzie Esapekkę Lappiego i Daniego Sordo oraz zatrudnił Andreasa Mikkelsena. Wszystko po to, aby wreszcie przełamać dominację Toyoty.
Neuville broni barw Hyundaia od 2014 roku. Przez większość z tych dziesięciu sezonów pełnił rolę lidera ekipy. Tak było m.in. w zakończonej przed miesiącem kampanii. Dołączenie Tanaka zmieni trochę hierarchię w zespole. Abiteboul w superlatywach wypowiadał się o Estończyku, twierdząc, że gdyby jeździł w Formule 1, na pewno związałby się z Red Bullem.
Teraz jednak zapewnił, że Neuville i Tanak rozpoczną sezon 2024 na równych prawach. Dodał jednak, że obaj kierowcy mają świadomość, iż na pewnym etapie rywalizacji może zajść konieczność zastosowania poleceń zespołowych.
- Na początku sezonu będzie absolutny parytet, jeśli chodzi o części, informacje, możliwości, prawa i przywileje obu kierowców - powiedział Abiteboul w rozmowie z Motorsport.com. - A misją trzeciego samochodu będzie wsparcie.
- Jednak ustaliliśmy, choć nie będę wdawał się w szczegóły, taki moment sezonu, w którym dokonamy analizy sytuacji i być może zmienimy nasz kodeks postępowania. Kierowcy są tego świadomi.
W sezonie 2022 kilka razy dochodziło do spięć między Neuville'em i Tanakiem. Ten drugi miał m.in. pretensje po Rajdzie Akropolu, wygranym przez Neuville'a, że nie zrobiono wszystkiego, aby zwiększyć jego szanse na tytuł. Abiteboul jest świadomy zagrożeń płynących z posiadania w zespole dwóch walczących o mistrzostwo kierowców.
- Chciałbym wierzyć, że to dobrze mieć taki problem. Wolę mieć dwóch kierowców walczących z jednym i mierzyć się z konsekwencjami, niż mieć jednego, który będzie musiał stawić czoło dwóm z innego zespołu.
- W tym sezonie wiele razy walczyliśmy jeden przeciwko wielu, z Kalle Rovanperą, Sebastienem Ogierem, Elfynem Evansem i chwilami było trudno. To było niełatwe zadanie dla Thierry'ego. Tak, w 2024 też będzie trudno, ponieważ będziemy mieli walkę wewnątrz zespołu. Z drugiej strony, myślę, że dla kierowcy świadomość, iż nie jest sam i nie dźwiga na własnych barkach całego zespołu też jest ulgą. Chwilami zdawałem sobie sprawę, że na Thierrym ciąży zbyt duża presja. Popełnił błędy, ponieważ był sam i ta presja była ogromna.
- Będzie konflikt, będą napięcia, ale robię wszystko, co w mojej mocy, aby to już teraz poukładać. Nie będę czekał na Monte Carlo czy późniejsze rajdy, aby zająć się strategią. Myślę, że z częścią rzeczy można lepiej poradzić sobie z dala od presji i rywalizacji. Generalnie uważam, że w przyszłym roku nasza sytuacja będzie lepsza.
Rajd Monte Carlo odbędzie się w dniach 24-28 stycznia.
Polecane video:
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.