Puma w innych barwach
M-Sport Ford World Rally Team pochwalił się malowaniem, które ozdabiać będzie samochody podczas sezonu 2025.
Autor zdjęcia: M-Sport
Rywalizacja w 53 sezonie WRC ruszy już w nadchodzącym tygodniu. Załogi i zespoły spotkają się podczas Rajdu Monte Carlo. W alpejskim klasyku wystartuje 70 duetów.
Odliczając dni do początku kampanii, kibice zwykle oczekują na prezentację nowych barw, w jakie ubrane zostaną samochody królewskiej klasy. Po stosunkowo dużych zmianach dokonanych przed sezonem 2024, tym razem zawiodły i Toyota, i Hyundai, zostawiając zeszłoroczne kolory. Ostatnią szansą na powiew świeżości był M-Sport.
Autor zdjęcia: M-Sport
Brytyjska stajnia ujawniła w sobotę, jak będą wyglądały jej Fordy Puma Rally1. Zrezygnowano z białej bazy, znanej z 2024 roku, i zastąpił ją ciemny niebieski [navy blue]. Nie brakuje granatowych wstawek. Podobnie jak w minionych latach, sporo miejsca zajmują logotypy Red Bulla oraz Forda. Podkreślono mocniejszą współpracę z firmą Safety Culture. Cały projekt budzi skojarzenia z sezonem 2023, gdy w barwach M-Sportu byli Ott Tanak i Pierre-Louis Loubet.
Fabryczne Pumy otrzymają Gregoire Munster i Louis Louka – mający już za sobą jeden sezon z pełnym programem – oraz wspierani przez rodzimą federację Irlandczycy: Joshua McErlean i Eoin Treacy.
Sześć rajdów - z wizją większej liczby - zaliczyć mają Martins Sesks i Renars Francis. W kilku rundach pulę Pum powiększą także Jourdan Serderidis i Frederic Miclotte.
- W tym roku czeka nas niemałe wyzwanie i musimy realistycznie określić to, co chcemy osiągnąć – powiedział Richard Millener, szef M-Sport Ford WRT w rozmowie z Motorsport.com. - Głównym celem było pozostanie w mistrzostwach, a jest to trudniejsze niż kiedykolwiek.
- Poza tym utrata Adriena [Fourmaux] była oczywiście ogromnym ciosem, ale musieliśmy się z tym pogodzić. Konieczne było znalezienie takich kierowców, abyśmy mogli nadal być w serialu. Plan na Gregoire'a od razu zakładał pozostawienie go w samochodzie na kilka sezonów tak, aby mógł się rozwijać. Teraz pojawi się presja, ponieważ postrzegany będzie jako kierowca numer jeden. Ciężar oczekiwań będzie pochodził jednak z zewnątrz, a nie wewnątrz.
- Chcemy, aby kontynuował od miejsca, w którym skończył zeszły sezon. Osiągał wtedy konkurencyjne czasy. Z kolei Joshua ma przed sobą największe wyzwanie. Kluczem będzie rozsądek.
- Wyglądalibyśmy jak głupcy, próbując walczyć z dwoma dużymi zespołami. Jednak jestem szczęśliwy mając tych dwóch kierowców i zespół, który weźmie udział w mistrzostwach. Ludzie nie rozumieją, że były dwie opcje. Albo skład z młodymi i niedoświadczonymi, albo wycofanie zespołu. Uważam, że posiadanie dwóch młodzików, którzy będą uczyć się bez presji, może stworzyć fajne środowisko. Będziemy robić swoje i zobaczymy, jak to się skończy.
Autor zdjęcia: M-Sport
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.