W miniony weekend równocześnie odbywała się druga runda DTM na Zandvoort oraz dzień testowy przed 24-godzinnym wyścigiem Le Mans. Dla wielu kierowców oznaczało to kolizję harmonogramów, chociaż nikt nie zrezygnował w udziału, by udać się do Francji.
W sobotę na pole position zakwalifikował się Jordan Pepper, a w wyścigu po raz drugi w tym sezonie zwyciężył Ayhancan Guven. Po raz pierwszy na podium stanęli Nicki Thiim i Maximilian Paul.
W drugiej czasówce zwyciężył Rene Rast, który następnie dowiózł zwycięstwo w niedzielnej odsłonie rywalizacji. Za sprawą drugiego miejsca Marco Wittmanna, Schubert Motorsport wywalczył dublet. Na trzeciej pozycji uplasował się Thomas Preining.
Rast nie był jednak na siłach, by świętować wygraną, co było po nim widać już podczas ceremonii. Przed konferencją prasową został zabrany do centrum medycznego, skąd przetransportowano go do szpitala w Haarlemie.
- Tak, boli mnie głowa - powiedział po finiszu, bagatelizując sytuację. - Trzeba być naprawdę skoncentrowanym, skupić się i odciąć od bólu. Wziąłem dwie tabletki przed startem. To był bardzo trudny wyścig fizycznie. Miałem silny ból głowy. Palce wciąż mi mrowią, więc nie było łatwo, ale daliśmy radę.
Według informacji Motorsport.com, do incydentu doszło na około dziesięć minut przed startem, kiedy Rast udał się na ostatnią wizytę w toalecie. Przeskakując przez murek przy alei serwisowej, miał uderzyć głową o poręcz.
Nawet dyrektor zespołu, Torsten Schubert, nie był świadomy sytuacji. - Nie wiedziałem nic do momentu ceremonii na podium – potwierdził. - Dopiero po niej się dowiedziałem. Teraz musimy go zadbać, żeby szybko wrócił do zdrowia, ponieważ ma wystartować w Le Mans w przyszłym tygodniu. Musi być zdrowy na przyszły tydzień. Dlatego kluczowe jest, żeby teraz wszystko dokładnie sprawdzić.
O incydencie nie wiedział także jego kolega z zespołu, z którym walczył o pierwsze miejsce. Udział Rasta w 24-godzinnym wyścigu Le Mans nie powinien być jednak zagrożony. Jeszcze w niedzielę wieczorem napisał na Instagramie:
"Szybka aktualizacja: Wypisano mnie ze szpitala dziś wieczorem. Nie wykryto żadnych urazów, co oznacza, że już jutro będę gotowy na Le Mans. Tuż przed startem niedzielnego wyścigu DTM uderzyłem się mocno w głowę, co spowodowało ból i zawroty głowy. Zespół medyczny zachował ostrożność i odesłał mnie na badania do szpitala. Lepiej dmuchać na zimne. Dzięki za wszystkie wiadomości".
Kolejny wyścig Ładniaka
W ubiegły weekend na Zandvoort ścigał się także Szymon Ładniak, tym razem w duecie z Baptiste Moulinem. Przewidywania polskiego kierowcy się sprawiły, a oba wyścigi były niezwykle chaotyczne. Zarówno w sobotę, jak i niedzielę zajął w nich 12. miejsce.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy