Alpine zwolni jednego z kierowców?
Francuzki zespół po kolizji Estebana Ocona i Pierre'a Gasly'ego jest gotowy podjąć drastyczne kroki, aby walka między kierowcami się nie powtórzyła.
Po pierwszych pięciu rundach Alpine zamykało klasyfikację konstruktorów Formuły 1 z zerowym dorobkiem punktowym. Dopiero w Miami Esteban Ocon po raz pierwszy zajął miejsce w czołowej dziesiątce, a ekipa awansowała o dwie pozycje.
Podczas Grand Prix Emilii-Romanii tempo kierowców znów wyglądało bardzo słabo, lecz sytuacja znacząco odmieniła się w Monako. Gasly awansował na ulicach księstwa do trzeciej części czasówki, a Ocon zajął w Q2 jedenaste miejsce.
Start z 10 i 11 pola mógł być dla Alpine najlepszym początkiem wyścigu w tym sezonie, lecz Esteban podjął niezrozumiałą decyzję. Już na pierwszym okrążeniu zaatakował kolegę z zespołu w ósmym zakręcie, pomimo że po wewnętrznej nie było wystarczająco dużo miejsca. Ocon doprowadził do wypadku, po którym nie mógł kontynuować jazdy. Bolid Gasly'ego został uszkodzony, lecz pozwolił na utrzymanie dziesiątej lokaty.
Francuz swoim aroganckim i bezmyślnym zachowaniem pogorszył już napiętą atmosferę w Alpine. Wściekły Bruno Famin, szef zespołu zapowiedział w wywiadzie na żywo dla Canal +, że ekipa „podejmie drastyczne działania”.
- Mamy duże uszkodzenia samochodu. Skrzywione lewe tylne zawieszenie, uszkodzoną obudowę skrzyni biegów. Musimy całość wymienić, a to ogrom pracy. Ten incydent jest przykry, właśnie tego nie chcieliśmy zobaczyć. Nurkowanie Estebana było zupełnie nie na miejscu. Nie chcemy tego oglądać i wyciągniemy odpowiednie konsekwencje - powiedział.
Esteban Ocon nigdy nie darzył zespołowych partnerów dużą sympatią. Jego relacje z Fernando Alonso i Sergio Perezem również były bardzo napięte. Ponieważ nie jest to pierwszy przypadek, gdy kierowcy Alpine wzajemnie eliminują się z wyścigu, Bruno Famin jest gotowy położyć temu kres, niezależnie jakim kosztem.
Motorsport.com rozumie, że francuska stania rozważa szereg opcji, od zakazania kierowcom walki wewnątrzzespołowej, poprzez polecenia pit wallu, po kary finansowe, czy nawet zmianę składu zawodników.
Pierre Gasly, Esteban Ocon, Alpine
Autor zdjęcia: Alpine
- Przed wyścigiem otrzymaliśmy jasne instrukcje, co mamy robić - zdradził Pierre Gasly. - Ten, który zakwalifikuje się niżej, miał pomagać jadącemu z przodu. Taka była strategia, niestety nie została zrealizowana.
Ocon za spowodowanie wypadku otrzymał 10 sekund kary. Ponieważ w momencie ogłoszenia werdyktu sędziów nie jechał już w wyścigu, został cofnięty o pięć miejsc na starcie kolejnej rundy.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.