Aston Martin nie myśli o Verstappenie
Adrian Newey stwierdził, że „nie ma sensu bujać w obłokach”, myśląc o ściągnięciu Maxa Verstappena.
Adrian Newey, Chief Technical Officer of Aston Martin F1
Autor zdjęcia: Aston Martin
Jeden z najwybitniejszych inżynierów w historii Formuły 1, który rozpoczął w tym sezonie pracę w Astonie Martinie jasno powiedział, że brytyjska stajnia może w przyszłości myśleć o pozyskaniu 4-krotnego mistrza świata, ale kluczem do sukcesu jest najszybszy bolid w stawce.
Do zeszłego sezonu Newey związany był z Red Bullem, gdzie pracował nieprzerwanie od 2007 roku. Jego przejście podsyciło plotki mówiące, że podobnym ruchem może być zainteresowany Max Verstappen.
Doniesienia te łączone były także z wizją Lawrence'a Strolla, właściciela zespołu Astona Martina. Kanadyjski biznesmen po przejęciu ekipy zainwestował w nowoczesną siedzibę oraz zatrudnił Adriana Newey'a, Andy'ego Cowella oraz Enrico Cardilego.
Co więcej, od przyszłego sezonu nowym dostawcą jednostek napędowych zostanie Honda, z którą Holender sięgnął po cztery tytuły indywidualne i dwa zespołowe. Newey uważa jednak, że te czynniki to za mało dla Verstappena, wobec czego zespół nie uwzględnia go w długoterminowych planach.
- Max jest fenomenalnym talentem i bezwzględnym rywalem, lubi sprowadzać wszystko do prostej kalkulacji - powiedział. - W tym wypadku chodzi o wybór zespołu, który dostarczy najszybsze auto. Jeśli kiedykolwiek mamy przyciągnąć Maxa, najpierw musimy zaprojektować szybki bolid. Nie ma sensu bujać w obłokach.
- Fernando [Alonso] to świetny gość. Przez lata był rywalem, jak i Lewis [Hamilton]. Zawsze czułem, że chciałbym pracować albo z Lewisem, albo z Fernando - i udało się z jednym z nich. Lance natomiast ma niesprawiedliwie złą opinię.
- Porównując go z kolegami z zespołu - Checo [Perezem], Nico Hulkenbergiem, Sebastianem [Vettelem] czy teraz Fernando - widać, że jest tuż obok. Każdy, kto trafia do Formuły 1, jest bardzo dobry, ale Lance jest lepszy, niż się zwykle sądzi.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.