Aston Martin rozpoczął sezon w dobrej formie i zdobył punkty w pierwszych siedmiu Grand Prix, ale kompleksowa seria aktualizacji wprowadzona podczas wyścigu w Imoli — zespół wprowadził całkowicie nową podłogę, przednie skrzydło, geometrię tylnego zawieszenia — utrudniła prowadzenie samochodu.
Doprowadziło to do w dużej mierze do zapaści formy, która była najbardziej widoczna między Monako a Hiszpanią.
Liczba aktualizacji zastosowana w trakcie sezonu nie korelowała ze skutecznością samochodu na torze, przy czym zauważono, że nowe części nie wnoszą wiele pod względem wydajności.
Cowell mówi, że zespół musi przemyśleć swoje podejście i dalsze prace weryfikacyjne przeprowadzać w fabryce, aby zespół mógł być bardziej pewny swoich aktualizacji przed weekendem wyścigowym.
- Pracujemy na pełnych obrotach. Zdecydowanie wygraliśmy mistrzostwa świata pod względem największej liczby aktualizacji w 2024 roku, ale to nie przełożyło się na wyniki, a wszyscy w tym biznesie chcą mieć najlepszy czas okrążenia – powiedział Cowell.
- Musimy się upewnić, że wszystkie nasze narzędzia i procesy w Technology Campus działają wystarczająco dobrze, aby mieć pewność, że za każdym razem, gdy wprowadzamy aktualizację, będziemy przynajmniej w 90 procentach pewni, że będzie ona działać na torze i spełni nasze oczekiwania.
- Nie jest to łatwe do osiągnięcia, ale do tego musimy dążyć. Mamy bardzo wydajne narzędzia CFD i najbardziej zaawansowany tunel aerodynamiczny.
- Zawsze jednak istnieje ryzyko, że dane nie będą do końca zgodne z tym, co spotka nas na torze, ale nasze symulacje mogą dać nam solidne wskazówki i jestem pewien, że możemy dojść do punktu, w którym będziemy pewni w 90 procentach przypadków.
- To jest poziom, na którym działają zespoły zdobywające mistrzostwa świata, więc to musi być nasz cel.
Luksemburczyk, obejmując nową rolę w zespole, potwierdził, że zbudowanie zespołu, który zdobędzie mistrzostwo świata jest celem samym w sobie, chociaż jeszcze nie dawno zespół nie wiedział, jak osiągnąć ten cel.
W Formule 1 było już wiele zespołów z ambitnymi celami, którym nie wyszło. Na przykład Renault/Alpine pokrzyżowało swój własny „plan pięcioletni” i późniejszy „plan 100 wyścigów” pod starym kierownictwem, nie będąc w stanie zrealizować żadnego z nich.
Cowell uważa natomiast, że wyznaczenie celu zdobycia tytułu pomoże nabrać zespołowi wiatru w żagle na kilka kolejnych sezonów.
- Każdy chce mieć najszybszy samochód, ale jedynym sposobem, aby go osiągnąć, jest wyznaczenie celów, które są szalenie ambitne.
- Właśnie po to tu jesteśmy. Nie ma sensu projektować i budować samochodu F1, który nie jest najszybszy.
- Formuła 1 to także rywalizacja na pomysły. Ludzie w tym sporcie są pionierami. Musisz nim być, jeśli chcesz zostać mistrzem świata. I to jest także nasza ambicja - dodał.
Andy Cowell, Group CEO, Aston Martin F1 Team, on the grid
Autor zdjęcia: Zak Mauger / Motorsport Images
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy