Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Aston Martin AMR24 detail

Aston Martin wciąż pracuje

Nowy szef zespołu Aston Martin Racing, Andy Cowell, uważa, że ekipa musi wciąż dużo pracować nad swoimi wewnętrznymi procesami, aby zapewnić oczekiwaną wydajność.

Aston Martin rozpoczął sezon w dobrej formie i zdobył punkty w pierwszych siedmiu Grand Prix, ale kompleksowa seria aktualizacji wprowadzona podczas wyścigu w Imoli — zespół wprowadził całkowicie nową podłogę, przednie skrzydło, geometrię tylnego zawieszenia — utrudniła prowadzenie samochodu.

Doprowadziło to do w dużej mierze do zapaści formy, która była najbardziej widoczna między Monako a Hiszpanią.

Liczba aktualizacji zastosowana w trakcie sezonu nie korelowała ze skutecznością samochodu na torze, przy czym zauważono, że nowe części nie wnoszą wiele pod względem wydajności.

Cowell mówi, że zespół musi przemyśleć swoje podejście i dalsze prace weryfikacyjne przeprowadzać w fabryce, aby zespół mógł być bardziej pewny swoich aktualizacji przed weekendem wyścigowym.

Czytaj również:

- Pracujemy na pełnych obrotach. Zdecydowanie wygraliśmy mistrzostwa świata pod względem największej liczby aktualizacji w 2024 roku, ale to nie przełożyło się na wyniki, a wszyscy w tym biznesie chcą mieć najlepszy czas okrążenia – powiedział Cowell.

- Musimy się upewnić, że wszystkie nasze narzędzia i procesy w Technology Campus działają wystarczająco dobrze, aby mieć pewność, że za każdym razem, gdy wprowadzamy aktualizację, będziemy przynajmniej w 90 procentach pewni, że będzie ona działać na torze i spełni nasze oczekiwania.

- Nie jest to łatwe do osiągnięcia, ale do tego musimy dążyć. Mamy bardzo wydajne narzędzia CFD i najbardziej zaawansowany tunel aerodynamiczny.

- Zawsze jednak istnieje ryzyko, że dane nie będą do końca zgodne z tym, co spotka nas na torze, ale nasze symulacje mogą dać nam solidne wskazówki i jestem pewien, że możemy dojść do punktu, w którym będziemy pewni w 90 procentach przypadków.

- To jest poziom, na którym działają zespoły zdobywające mistrzostwa świata, więc to musi być nasz cel.

Luksemburczyk, obejmując nową rolę w zespole, potwierdził, że zbudowanie zespołu, który zdobędzie mistrzostwo świata jest celem samym w sobie, chociaż jeszcze nie dawno zespół nie wiedział, jak osiągnąć ten cel.

W Formule 1 było już wiele zespołów z ambitnymi celami, którym nie wyszło. Na przykład Renault/Alpine pokrzyżowało swój własny „plan pięcioletni” i późniejszy „plan 100 wyścigów” pod starym kierownictwem, nie będąc w stanie zrealizować żadnego z nich.

Cowell uważa natomiast, że wyznaczenie celu zdobycia tytułu pomoże nabrać zespołowi wiatru w żagle na kilka kolejnych sezonów.

Czytaj również:

- Każdy chce mieć najszybszy samochód, ale jedynym sposobem, aby go osiągnąć, jest wyznaczenie celów, które są szalenie ambitne.

- Właśnie po to tu jesteśmy. Nie ma sensu projektować i budować samochodu F1, który nie jest najszybszy.

- Formuła 1 to także rywalizacja na pomysły. Ludzie w tym sporcie są pionierami. Musisz nim być, jeśli chcesz zostać mistrzem świata. I to jest także nasza ambicja - dodał.

Andy Cowell, Group CEO, Aston Martin F1 Team, on the grid

Andy Cowell, Group CEO, Aston Martin F1 Team, on the grid

Autor zdjęcia: Zak Mauger / Motorsport Images

Poprzedni artykuł Przybył do Maranello
Następny artykuł Alonso: Zawsze miałem słabsze samochody

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry