Ricciardo opowiedział o życiu bez F1 podczas konferencji Ray White Connect w Gold Coast Convention and Exhibition Centre w Queensland w Australii.
Były kierowca VCARB (obecnie Racing Bulls), opuścił mistrzostwa po zeszłorocznym Grand Prix Singapuru. Australijczyk został wtedy zastąpiony przez Liama Lawsona, który startował za niego do końca sezonu 2024.
Od czasu odejścia Ricciardo unika rozgłosu, koncentrując się na innych przedsięwzięciach biznesowych, w tym na marce odzieżowej Enchanté i międzynarodowej firmie winiarskiej DR3 Wines.
Zwycięzca ośmiu wyścigów Grand Prix dołączył na scenie podczas konferencji do Mela McLaughlina, aby udzielić wywiadu.
- Cóż, jak widać się nie golę – wyjaśnił Ricciardo z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru. - Ten rok był dla mnie trochę odkrywaniem samego siebie. Przez długi czas żyłem szybko na torze, a w tym roku doceniam towarzyszące mi chwile wyciszenia.
- Miałem dużo czasu i trochę wędrowałem. Kilka tygodni temu byłem na Alasce i nie zostałem zaatakowany przez niedźwiedzia grizzly, co było dodatkowym atutem. Próbowałem zrozumieć kim jestem poza tym, że byłem kierowcą wyścigowym. Zacząłem bardziej doceniać drobiazgi i znaczenie rodziny i przyjaciół i moim życiu.
Daniel Ricciardo, RB F1 Team VCARB 01
Autor zdjęcia: Simon Galloway / Motorsport Images
- Zawsze byłem ambitny, a to czasami prowadzi do egoizmu, więc staram się nauczyć być trochę bardziej bezinteresowny i lepiej słuchać.
Ricciardo był łączony z nowym zespołem Cadillaca, który ma dołączyć do stawki w 2026 roku. Szef zespołu, Graeme Lowdon, potwierdził jednak w podcaście High Performance, że 36-latek nie jest zainteresowany powrotem.
- Publicznie powiedział, że nie interesuje go Formuła 1 - wyjaśnił Lowdon. – A jeśli muszę kogoś przekonywać do jazdy, to nie jest właściwą osobę.
- Nigdy nie trzeba przekonywać kierowcy Formuły 1, żeby wsiadł do bolidu – dodał.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy