COTA jak odcinek specjalny
Max Verstappen stwierdził, że wyboisty Circuit of the Americas bardziej nadaje się dla samochodów rajdowych, a nie obecnej Formuły 1.
Chociaż sam układ sprawia, że tor w Teksasie lubiany jest przez zawodników, rokrocznie słychać skargi pod adresem jego nawierzchni, zarówno ze strony kierowców Formuły 1, jak i motocyklistów MotoGP. Ci drudzy zagrozili nawet kilka lat temu, że jeśli sytuacja się nie poprawi, nie będą się chcieli ścigać na COTA.
W ubiegłym roku poprawiono wybrane fragmenty nawierzchni, a prace kontynuowano także przed tegoroczną edycją Grand Prix Stanów Zjednoczonych. Jednak narzekań na wyboje nadal nie brakowało, a Verstappen, który w Austin wygrał pięćdziesiąty wyścig w Formule 1, stwierdził, że na Circuit of the Americas lepiej wyjechać samochodem rajdowym.
- Trzeba tu znowu coś przerobić, ponieważ w tej chwili wydaje mi się, że [tor] pasuje bardziej rajdówce - uznał Verstappen. - Sporo tu podbić i skoków.
- Pewnie z zewnątrz tak tego nie widać, ponieważ dzięki dociskowi jedziemy niemal przyklejeni do nawierzchni, ale skoki i podbicia, które miejscami tu mamy, to zbyt wiele. To nie jest poziom Formuły 1.
- Lubię ten tor. Naprawdę. Układ jest niesamowity. Jednak potrzebujemy nowego asfaltu i musi on być gładszy. Prosimy o to od kilku lat, a nie zostało to jeszcze zrobione.
W trakcie niedzielnego wyścigu ofiarą nierównej nawierzchni padł Aston Martin Fernando Alonso. Hiszpan musiał przedwcześnie zakończyć rywalizację z powodu uszkodzonej podłogi.
- Ten tor jest brutalny - stwierdził Mike Krack, dowodzący Astonem Martinem. - Cześć podłogi po prawej stronie była odłamana. Brakujący kawałek miał z pół metra. Wiemy, że to wymagający tor. Przed przyjazdem tutaj wszystko wzmacniamy - deflektory, przewody hamulcowe. Wszystko, co się da.
Z kolei Lewis Hamilton, ostatecznie wykluczony z wyników z powodu nadmiernego zużycia deski umieszczonej w podłodze, przyznał, że podobają mu się niektóre wyboje, ale jest ich zbyt dużo.
- Lubię niektóre podbicia, ponieważ dodają charakteru, ale jest ich zbyt wiele. Jako kierowcy zrzeszeni w GPDA jesteśmy otwarci na dyskusję i chcemy pomów organizatorom. Nie muszą robić całego toru, gdyż kosztowałoby to fortunę.
- Na przykład od ostatniego zakrętu do linii startu jest gładko. Są jednak inne miejsce, gdzie przydałoby się to poprawić.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.