Ferrari wykorzysta trening
Ferrari zamierza wykorzystać wolne treningi przed GP Wielkiej Brytanii jako test, ale niesprzyjająca pogoda może pokrzyżować plany.
Carlos Sainz, Ferrari SF-24, Charles Leclerc, Ferrari SF-24
Autor zdjęcia: Sam Bloxham / Motorsport Images
Zespół z Maranello wciąż szuka odpowiedzi na pytanie dlaczego zastosowane ulepszenia nie przełożyły się jeszcze na osiągi. W tym celu chce wykorzystać wolne treningi przed GP Wielkiej Brytanii.
Od czasu wygrania GP Monako przez Charlesa Leclerca, Ferrari generalnie pozostaje w tyle za Mercedesem, pomimo znacznego pakietu ulepszeń zastosowanego w Hiszpanii.
Chociaż nowe części przyniosły pewne ulepszenia, spowodowały również odbijanie się samochodu oraz brak stabilności w szybkich zakrętach, co Leclerc i jego kolega z zespołu Carlos Sainz uznali za główny powód niepowodzeń.
Ponieważ w Austrii mieliśmy weekend sprinterski z tylko jedną sesją wolnych treningów, Ferrari ma nadzieję wykorzystać tradycyjny format GP Wielkiej Brytanii, aby dokładniej zbadać, dlaczego jego samochody nie zachowują się zgodnie z oczekiwaniami.
- Wracamy do standardowego formatu w ten weekend, co oznacza, że mamy trzy godziny wolnego treningu, w trakcie których znajdziemy ustawienia pozwalające wykorzystać możliwości jakie powinny nam dać nowe części - powiedział szef zespołu Fred Vasseur.
- Wiedza o tym jak najlepiej ustawić samochód, może mieć większy wpływ na czas okrążenia niż konkretne korzyści z nowych komponentów.
Plany Ferrari mogą jednak zostać pokrzyżowane przez brytyjską pogodę w Silverstone, ponieważ deszczowe warunki mogą poważnie zaburzyć program testów.
- Jeśli będzie bardzo padać, to być może test, który chcieliśmy przeprowadzić z dwoma samochodami, będzie musiał zostać przełożony na następny wyścig - powiedział Leclerc w czwartek.
- Jednak nadal próbujemy ustalić jak musimy ustawić samochód, aby zmaksymalizować potencjał tych ulepszeń.
Sainz dodał: - Akceptujemy i zdajemy sobie sprawę, że od czasu GP Hiszpanii jesteśmy mniej konkurencyjni. To oczywiście budzi nasze obawy co do pakietu ulepszeń i musimy spróbować wyciągnąć z tego jak najwięcej wniosków.
Sainz zasugerował, że problem z odbijaniem i brakiem stabilności może kosztować Ferrari jeszcze więcej czasu na okrążeniu, niż początkowo sądzono, a kompromisy w ustawieniach wpływają również na samochód w wolniejszych zakrętach.
- Podbijanie samochodu w 100% kosztuje czas. Myślę, że kosztuje to jeszcze więcej czasu, niż nam się wydaje – dodał na zakończenie.
503 Service Temporarily Unavailable
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.