Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Formuła 1 nie może być jak NASCAR

Max Verstappen nie chciałby, żeby Formuła 1 podchodziła do wyścigów na mokrej nawierzchni w taki sposób, w jaki robi to amerykańska seria NASCAR.

The Safety Car Max Verstappen, Red Bull Racing RB19, Oscar Piastri, McLaren MCL60

Temat rywalizacji po mokrej nawierzchni co pewien czas powraca do padoku F1. Tym razem przyczynkiem do kolejnej dyskusji był śmiertelny wypadek Dilano van' t Hoffa w Formula Regional, do którego doszło na Spa-Francorchamps. Ponadto F1 na Silverstone testowała specjalne nadkola, mające ograniczyć ilość wodnego spreju, który skutecznie ogranicza kierowcom widoczność.

Verstappen podkreślił, że widoczność zawsze będzie najpoważniejszym problemem i potencjalną przeszkodą w bezpiecznej rywalizacji na torze. Mistrz świata nie dostrzega w tej chwili żadnego rozwiązania.

Czytaj również:

- Jest to problem niezwykle trudny do rozwiązania - uznał Verstappen. - Zawsze będzie sprej i zawsze będzie to przeszkodą. „Nadkola” w Formule 1 niewiele zmienią. Teraz nawet samochód bezpieczeństwa ochlapywał mnie wodą. Przecież nawet na autostradach każdy z nas ma taki problem.

- Kiedy jeździłem w Formule 3 i byłem w środku stawki, też nic nie widziałem. Zawsze tak było. Spytajcie starszych kierowców z F1. Oni też nic nie widzieli. Oczywiście, zdarzają się wypadki ze złymi konsekwencjami i naturalne jest, że ludzie wtedy zaczynają mocniej poruszać jakiś temat. Patrząc jednak w ten sposób, w ogóle nie powinniśmy ścigać się w deszczu, ponieważ widoczność zawsze będzie problemem.

- I byłoby szkoda. Byłoby jak w NASCAR. Oni w ogóle nie jeżdżą w deszczu.

NASCAR faktycznie unika rywalizacji w deszczu, zwłaszcza na owalach, chociaż zaczęto eksperymentować z ogumieniem przystosowanym do jazdy po mokrej nawierzchni.

Toto Wolff zgodził się z Verstappenem, że nadkola niewiele poprawią sytuację, ale zwrócił uwagę na strukturę asfaltu.

- Myślę, że to pozytywne rozwiązanie w imię bezpieczeństwa. Im bliżej siebie można jechać w trakcie deszczowych wyścigów, tym lepiej. Z drugiej strony, to czysta fizyka. Jeśli pada, przez podłogę, dyfuzor i opony powstaje sprej i nie jestem przekonany, że uda nam się go pozbyć.

- Można przyjrzeć się asfaltowi na niektórych torach. Być może tu jest miejsce na jakąś optymalizację. Wiemy jaki jest cel. Jechać bliżej siebie w deszczu, ale jednocześnie przyznajmy, że nie będzie to łatwe.

Czytaj również:

 

Poprzedni artykuł Debiut w połowie sezonu byłby trudny
Następny artykuł Debiutant będzie jeszcze lepszy

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry