Katastrofa Ferrari
Charles Leclerc określił sobotni występ Ferrari w kwalifikacjach do Grand Prix Turcji jako katastrofę.
Kierowcy Ferrari nieźle prezentowali się w treningach. W każdym z nich Charles Leclerc i Sebastian Vettel meldowali się w pierwszej ósemce.
W kwalifikacjach wyniku nie udało się jednak powtórzyć. Ani Monakijczyk, ani Niemiec nie zdołali przebrnąć do trzeciego segmentu czasówki. Obaj narzekali na trudności z doprowadzeniem opon do właściwego okna pracy. Leclerc był czternasty, a Vettel uplasował się dwa oczka wyżej, choć kierowcy Scuderii skorzystają na karach dla Lando Norrisa i Carlos Sainza.
- Czułem się bardzo dobrze w mokrych warunkach w trakcie trzeciego treningu, jednak podczas kwalifikacji opony z jakiegoś powodu nie działały. To katastrofa. Jestem rozczarowany, ale wyścig jest dopiero jutro - napisał Leclerc w mediach społecznościowych.
Leclerc, zaskoczony ogromną, 6- sekundową stratą do najlepszego w Q2 Maxa Verstappena, przyznał, że samochód nie był tak przyjazny w prowadzeniu, jak podczas przedpołudniowych zajęć.
- Niestety nasze wyniki były gorsze, niż oczekiwaliśmy, zwłaszcza po dość dobrym dotychczasowym przebiegu weekendu - powiedział Leclerc po czasówce. - Rano dość mocno padało, ale wtedy mogłem wyczuć przyczepność i pewnie czułem się w samochodzie. Po południu zobaczyliśmy jednak zupełnie inny obraz.
- Po prostu nie mogliśmy zmusić opon do pracy w kwalifikacjach. Mieliśmy problemy w deszczu i nie jest dobrze być tak daleko od optymalnego tempa. Liczę, że wyścig będzie suchy - zakończył Charles Leclerc.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.