Kierowca AlphaTauri bez powodów do zmartwień
Yuki Tsunoda przyznał, że obecnie mniej martwi się o swoją przyszłość w Formule 1, aniżeli to było w zeszłym roku.
Tsunoda dołączył do stawki F1 w 2021 roku. W debiutanckim wyścigu zmieścił się w punktowanej dziesiątce, ale późniejsze fazy kampanii naznaczone były częstymi błędami i narastającą frustracją.
Mimo wielu niepowodzeń, włodarze Red Bulla zachowali Japończyka w składzie AlphaTauri na kolejny sezon. Poprawił on swoją jazdę, choć nadal odstawał od zespołowego partnera Pierre’a Gasly’ego. Ten zasilił w tym roku Alpine, więc to Tsunoda na początku bieżącej rywalizacji był tym bardziej doświadczonym. Choć nie najlepsza forma AT-04 nie pozwala na wiele, Tsunoda spisuje się na tyle dobrze, że zasłużył na pochwały nawet od zwykle surowego dla kierowców Helmuta Marko.
Pytany tuż po zakończeniu wakacyjnej przerwy o swoją przyszłość w F1, Tsunoda stwierdził:
- Teraz prawdopodobnie martwię się mniej niż rok temu - przyznał Tsunoda. - Moja obecna pozycja w zespole różni się od tamtej.
- Z tego co słyszałem, w Red Bullu są ze mnie zadowoleni, więc... Wiem jednak, co mogę poprawić. Wiem, że mogę zrobić duży krok, by stać się lepszym kierowcą. Nie martwię się, ani specjalnie nie stresuję. Bardziej koncentruję na tym, co chcą bym poprawił.
- Dla mnie to korzystne. Zawsze dają mi jasny cel odnośnie poprawy. I ja na nim się skupiam. Fajnie, że chcą, abym był dobrym kierowcą.
Po dziesięciu wyścigowych weekendach miejsce w AlphaTauri stracił Nyck de Vries. Red Bull umieścił tam Daniela Ricciardo, ale Australijczyk nabawił się kontuzji w Holandii i do wczesnej jesieni zastępować go będzie Liam Lawson, debiutant.
Pytany czy zamieszanie po drugiej stronie garażu ma na niego jakiś wpływ, Tsunoda odpowiedział:
- Jest w porządku. Koniec końców, muszę się koncentrować na tym, co ja robię. Rzeczy, które muszę zrobić, pozostają niezmienne: zdobywać punkty, mieć dobre wyniki.
- Powiedziałbym jednak, że zespołowi [taka rotacja] nie pomaga. Niełatwo zmieniać kierowcę co tydzień. Liam spisuje się dobrze. Wszyscy dotychczasowi kierowcy nieźle wykonywali swoją pracę. Daniel też. Zaczął się przyzwyczajać i zaraz miał ten pechowy wypadek. Liam wskoczył w trzecim treningu i zaliczył dobre kwalifikacje oraz wyścig.
- Wszyscy dobrze sobie radzimy.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.