Leclerc pewniejszy siebie dzięki poprawkom
Charles Leclerc przyznał, że dzięki wprowadzonym ulepszeniom bolidu w końcu czuje się pewniej za kierownicą SF23.
Kierowca Scuderii Ferrari zdobył w miniony weekend na Circuit of the Americas trzecie w tym sezonie pole position. Dobrego wyniku z kwalifikacji nie udało się przełożyć na wysoki finisz. Monakijczyk już po pierwszych okrążeniach spadł za Lando Norrisa, Lewisa Hamiltona oraz Maxa Verstappena.
Zespół zaryzykował różne strategie dla obu zawodników. Sainz pojechał na dwa pit stopy, natomiast Leclerc na jeden. Degradacja opon okazała się jednak zbyt wysoka, przez co Charles stracił pozycję na rzecz kolegi z ekipy oraz Sergio Pereza. Ostatecznie nie miało to jednak większego znaczenia, ponieważ wraz z Hamiltonem został zdyskwalifikowany za zbyt duże zużycie podłogi.
Stajnia z Maranello nie mogła w tym sezonie uzyskać powtarzalności. Z weekendu na weekend samochód zachowywał się inaczej, przez co najsłabszym punktem zespołu była konsekwentność.
Większość ekip rozpoczęła już prace nad przyszłorocznym bolidem, nie inaczej stało się w przypadku Ferrari. Nie porzucili jednak obecnego konceptu i przygotowali na Suzukę nową podłogę. Leclerc uważa, że to dzięki niej odzyskał pewność siebie prowadząc samochód.
- W sumie jest to dokładnie to, na co narzekałem od początku sezonu, kiedy mieliśmy niespójny bolid - mówił. - Gdy wpadamy w nadsterowność, tracimy dużo przyczepności i ulepszenia były właśnie po to.
- Pomogło mi to zyskać pewność siebie oraz ustawić samochód w taki sposób, jaki preferuję, z nieco większym dociskiem na przód, który zazwyczaj sprawia mi więcej przyjemności z jazdy - kontynuował.
- Od tego czasu po prostu lepiej czuję się w samochodzie. Jednak pozostało jeszcze sporo wyścigów i pracy do wykonania. Musimy dalej naciskać, ale na pewno zrobiliśmy kilka kroków do przodu - podsumował.
Od Grand Prix Belgii kierowcy Ferrari nie zostali sklasyfikowani w czterech wyścigach, to dwukrotnie większa liczba niż przez resztę sezonu. Sainz po kolizji z Piastrim na Spa wycofał się do garażu, a przed wyścigiem w Katarze doszło do awarii w jego bolidzie, która uniemożliwiła mu start. W pozostałych pięciu sesjach zdobył trzy podia oraz nie wypadł z czołowej szóstki.
Leclerc po kolizji na Zandvoort nie ukończył wyścigu, a w Stanach Zjednoczonych otrzymał dyskwalifikację. W Belgii stanął na najniższym stopniu podium, a przez cztery wyścigi z rzędu nie został sklasyfikowany niżej niż na piątym miejscu.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.